Tekst wstępnego porozumienia został już uzgodniony z Iranem - powiedział w piątek dziennikarzom wysoki rangą przedstawiciel administracji USA. Dodał, że Iran będzie otrzymywać gospodarcze korzyści w miarę wdrażania zapisów porozumień, w tym dotyczących demontażu programu nuklearnego i wywiezienia wzbogaconego uranu.
- USA i Iran uzgodniły tekst wstępnego porozumienia dotyczącego programu nuklearnego i otwarcia cieśniny Ormuz.
- Porozumienie przewiduje 60-dniowy okres technicznych negocjacji po podpisaniu memorandum
- Iran zobowiązuje się do demontażu programu jądrowego, przekazania i wywozu wzbogaconego uranu oraz trwałego zrzeczenia się broni jądrowej.
- W zamian Teheran otrzyma stopniowe złagodzenie sankcji i możliwość reintegracji z gospodarką światową, ale dopiero po wypełnieniu zobowiązań.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl.
Urzędnik, wypowiadający się na zasadach anonimowości, przedstawił zarys wstępnego, 60-dniowego porozumienia (memorandum of understanding - MOU), które miałoby otworzyć cieśninę Ormuz. Zaznaczył, że choć obie strony "nie są jeszcze na mecie, to są niej bardzo blisko". W piątek rano oceniał on szanse na podpis na 75 proc., obecnie szacuje je na 80-85 procent.
Według przedstawiciela amerykańskiej administracji porozumienie opiera się na czterech filarach. To otwarcie cieśniny Ormuz i zakończenie jej blokady, demontażu irańskiego programu jądrowego wraz z przekazaniem stronie amerykańskiej wzbogaconego materiału, który ma zostać "zniszczony na miejscu, a następnie wywieziony z kraju". Kolejne to długoterminowy pokoj w regionie oraz reżim inspekcji zapewniający weryfikację zobowiązań.
W zamian Iran ma uzyskać stopniowe złagodzenie sankcji i reintegrację z gospodarką światową. Przedstawiciel Białego Domu kategorycznie zdementował doniesienia o wypłaceniu Teheranowi konkretnych kwot - 12, 6 czy 1 mld dolarów - przy podpisaniu memorandum.
Irańczycy nie dostają niczego w momencie podpisania MOU ani w trakcie samych negocjacji. Otrzymują korzyści ekonomiczne za wykonanie swoich zobowiązań - zaznaczył. Nie podał jednak szczegółów.
Nie ufam, że dotrzymają umowy. Ufam natomiast, że skonstruowaliśmy ją w taki sposób, że nie dostaną swoich korzyści, dopóki my nie otrzymamy naszych - dodał.
Iran ma się zobowiązać bezterminowo do niepozyskiwania broni jądrowej, co rozmówca określił jako "istotne ustępstwo, na którym prezydentowi bardzo zależało". Po podpisaniu memorandum przewidziano 60-dniowe negocjacje techniczne dotyczące szczegółów demontażu programu i wywozu materiału rozszczepialnego.
Urzędnik nie podał dokładnej daty ani też miejsca podpisania porozumienia. Rozważana jest m.in. Europa jako "miejsce pośrednie" między USA a Iranem. Według przedstawiciela administracji amerykańskiej najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei jest "zadowolony" z punktu, w którym są negocjacje, co potwierdzili rozmówcy zarówno z cywilnego, jak i wojskowego kierownictwa Iranu. Urzędnik przyznał, że w irańskim systemie istnieją głosy sprzeciwu wobec porozumienia, ale - jak ocenił - "panuje szeroki konsensus w Korpusie Strażników Rewolucji (IRGC), wśród zwolenników twardej linii i wśród kierownictwa cywilnego, że to jest dobre i akceptowalne porozumienie".
Pytany o stanowisko Izraela, którego przedstawiciele mieli wyrażać poważne obawy co do umowy, przedstawiciel administracji potwierdził, że prezydent Donald Trump rozmawiał w czwartek z premierem Benjaminem Netanjahu. Gdy poznają pełne warunki porozumienia i zrozumieją, że to Irańczycy muszą najpierw wypełnić swoje zobowiązania, zanim my udzielimy jakichkolwiek korzyści, poczują się z tym porozumieniem komfortowo - zaznaczył.
Dodał, że obecna nieufność strony izraelskiej dotyczy "błędnie relacjonowanych szczegółów", a nie faktycznych zapisów MOU. Przestrzegał przy tym przed dawaniem wiary w sposób, jaki media irańskie opisują porozumienie, twierdząc, że jest to element ich propagandy, nastawionej na wewnętrzne "sprzedanie" porozumienia.
Wśród zmian, które w ostatnich tygodniach przybliżyły porozumienie, przedstawiciel administracji wymienił słabnącą kontrolę Iranu nad cieśniną Ormuz - przez którą w ostatnich tygodniach popłynęło więcej ropy niż w początkowej fazie konfliktu - oraz doprecyzowanie zapisów dotyczących zniszczenia i wywozu wzbogaconego materiału.


