Władze Libanu poinformowały o nawiązaniu pierwszego kontaktu telefonicznego z Izraelem. Rozmowa odbyła się w piątek w obecności ambasadorów obu krajów w Waszyngtonie oraz ambasadora USA w Libanie. To ważny krok w kierunku deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie.
- Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Rząd Libanu poinformował, że rozmowa telefoniczna była częścią działań dyplomatycznych mających na celu zapewnienie zawieszenia broni i rozpoczęcie negocjacji, dodając, że obie strony zgodziły się na pierwsze spotkanie we wtorek w Departamencie Stanu USA, przy udziale USA.
Izrael zgodził się rozpocząć formalne negocjacje pokojowe podczas spotkania z ambasadorami Libanu i Stanów Zjednoczonych - przekazał później ambasador Izraela w Stanach Zjednoczonych. Dodał jednak, że Izrael odmówił rozmów z Hezbollahem na temat zawieszenia broni.
Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf oświadczył w piątek, że przed rozpoczęciem negocjacji pokojowych z USA konieczne jest wdrożenie dwóch wcześniej uzgodnionych punktów: zawieszenia broni w Libanie oraz odblokowania irańskich aktywów.
"Dwa z uzgodnionych przez strony działań nie zostały jeszcze zrealizowane: zawieszenie broni w Libanie oraz odblokowanie irańskich aktywów przed rozpoczęciem negocjacji. Te dwie kwestie muszą zostać załatwione przed rozpoczęciem negocjacji" - napisał Ghalibaf na platformie X.
Premier Pakistanu Shehbaz Sharif powiedział w piątek, że rozmowy pokojowe delegacji USA i Iranu, które mają się odbyć w sobotę w Islamabadzie, są kluczem do trwałego zawieszenia broni w konflikcie trwającym na Bliskim Wschodzie.
Ministerstwo zdrowia w Bejrucie poinformowało w piątek, że w środę w największych atakach Izraela na Liban od początku amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem zginęło 357 osób, a 1223 osoby zostały ranne.
Według danych resortu od 2 marca w izraelskich atakach zginęły co najmniej 1953 osoby, a ponad 6303 odniosły obrażenia. Libańskie ministerstwo podkreśliło, że "liczby te nie są ostateczne", ponieważ trwają poszukiwania w gruzach i identyfikacja ofiar.
W wyniku izraelskich ataków ok. 1,2 mln mieszkańców południowego Libanu musiało opuścić swoje domy.
Na początku marca, dwa dni po rozpoczęciu przez USA i Izrael wojny przeciw Iranowi, wojska izraelskie zaczęły także operację w Libanie przeciwko mającej siedzibę w tym kraju proirańskiej organizacji Hezbollah.


