Premier Izraela Benjamin Netanjahu wydał polecenie rozpoczęcia "tak szybko jak to możliwe" rozmów pokojowych z Libanem. Miałyby one dotyczyć przede wszystkim rozbrojenia Hezbollahu. Do pierwszego spotkania ma dojść w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie - ustalił Axios.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
"W związku z wielokrotnymi prośbami Libanu o rozpoczęcie bezpośrednich negocjacji z Izraelem poleciłem wczoraj rządowi jak najszybsze rozpoczęcie bezpośrednich negocjacji z Libanem. Rozmowy będą koncentrować się na rozbrojeniu Hezbollahu i nawiązaniu pokojowych stosunków między Izraelem a Libanem" - brzmi oświadczenie Benjamina Netanjahu, wydane przez jego biuro.
Dodał, że Izrael "docenia apel premiera Libanu o demilitaryzację Bejrutu".
Do pierwszego spotkania między przedstawicielami Izraela i Libanu ma dojść w przyszłym tygodniu w Departamencie Stanu Waszyngtonie - ustalił Axios. Przy stole usiąść mają ambasador USA w Libanie Michel Issa, ambasador Izraela w Waszyngtonie Jechiel Leiter oraz ambasadorka Libanu w USA Nada Hamadeh-Moawad.
Wysoki rangą libański urzędnik powiedział agencji Reutera, że te negocjacje to będzie "odrębna ścieżka, ale ten sam model, co kruchy rozejm wynegocjowany przez Pakistan między USA a Iranem". Urzędnik przekazał, że Liban potrzebuje Stanów Zjednoczonych jako mediatora i gwaranta jakiegokolwiek porozumienia.
Według NBC News Netanjahu zdecydował się na rozpoczęcie negocjacji z Libanem po namowach prezydenta Trumpa, który w środę podczas ich telefonicznej rozmowy zwrócił się do izraelskiego premiera o ograniczenie ataków na Liban, aby zapewnić sukces negocjacjom USA z Iranem.
Rozmawiałem z Bibim [Netanjahu - przyp. red.] i on to powściągnie. Po prostu myślę, że musimy być trochę bardziej powściągliwi - powiedział Trump w wywiadzie telefonicznym z NBC, relacjonując swoją środową rozmowę z izraelskim premierem.
Mimo ogłoszenia przez USA i Iran zawieszenia broni w wojnie z Iranem, Izrael w środę zbombardował liczne cele cywilne w Libanie, w tym także w Bejrucie. Jak poinformowały libańskie władze, w ostrzałach zginęły co najmniej 254 osoby, a 1165 zostało rannych. Libańskie władze ogłosiły czwartek dniem żałoby narodowej.
W przeciwieństwie do Iranu, Izrael i USA nie uznają Libanu za objęty uzgodnionym dwutygodniowym zawieszeniem broni. Jak informowała agencja Fars, Teheran rozważa wycofanie się z rozejmu w związku z atakami w Libanie.
Walki na izraelsko-libańskim pograniczu są prowadzone od 2 marca, kiedy Hezbollah, organizacja finansowana przez Iran i działająca głównie w Libanie, dołączył do konfliktu, atakując Izrael.


