Rada Pokoju, zainicjowana przez prezydenta USA Donalda Trumpa, przedstawiła Hamasowi pisemną propozycję rozbrojenia. Jak informuje amerykański nadawca NPR, Rada Pokoju ma współpracować z ONZ w rozwiązywaniu konfliktów, koncentrując się początkowo na Strefie Gazy.

  • Hamas otrzymał propozycję rozbrojenia.
  • Autorem inicjatywy jest Rada Pokoju Donalda Trumpa, która jednak boryka się z poważnymi problemami.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.

W rozmowach uczestniczyli m.in. bułgarski dyplomata Nikołaj Mładenow oraz Aryeh Lightstone, asystent specjalnego wysłannika Białego Domu Steve'a Witkoffa. 

Plan Donalda Trumpa dla Strefy Gazy, zaakceptowany w październiku ub.r. przez Izrael i Hamas, zakłada wycofanie wojsk izraelskich i odbudowę Gazy po złożeniu broni przez Hamas. Mładenow podkreślił, że propozycja wymaga całkowitej likwidacji sił zbrojnych Hamasu.

Do soboty przedstawiciele Hamasu nie skomentowali propozycji. Rozmowy o rozbrojeniu zostały zawieszone z powodu wojny USA i Izraela z Iranem, która rozpoczęła się 28 lutego. Amerykańscy urzędnicy sugerują, że przedstawiciele Hamasu mogą otrzymać amnestię w zamian za złożenie broni, jednak źródła bliskie organizacji wskazują na możliwy sprzeciw grupy.

"Ta propozycja leży na stole. Wymaga jednego jasnego wyboru: całkowitej likwidacji sił zbrojnych przez Hamas i każdą grupę zbrojną, bez żadnych wyjątków. W tym okresie nadziei, niech osoby odpowiedzialne dokonają właściwego wyboru dla dobra narodu palestyńskiego" - napisał Mładenow w serwisie X przy okazji muzułmańskiego święta Eid al-Fitr.

Problemy Rady Pokoju

Rada Pokoju, której przewodniczy Trump, budzi kontrowersje z powodu niejasności dotyczących jej struktury i zakresu działania. Inicjatywa spotkała się z krytyką ze względu na zaproszenie do niej autorytarnych liderów, takich jak Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Statutowym celem Rady jest przeprowadzenie procesu pokojowego w Strefie Gazy. Wątpliwości budzi jednak legitymizacja procesu i skuteczność egzekwowania decyzji podejmowanych przez Trumpa i pozostałych członków.

Rada Pokoju stoi także przed wyzwaniem zdobycia środków na realizację swoich celów, co dodatkowo komplikuje jej sytuację.

W lutym Trump twierdził, że zadeklarowano mu kwotę ok. 7 mld. dolarów od liderów krajów, należących do Rady i niektórych monarchii Zatoki Perskiej. Najpewniej przekazano jednak jedynie niewielką część tej kwoty. Dodatkowo, wojna z Iranem, który regularnie ostrzeliwuje amerykańskich sojuszników w Zatoce, jeszcze bardziej utrudnia działania Rady.

Aktualnie armia izraelska kontroluje blisko połowę terytorium Strefy Gazy.

Rada Pokoju Trumpa skupia ponad 20 krajów, w tym: Albanię, Argentynę, Armenię, Azerbejdżan, Bahrajn, Białoruś, Bułgarię, Egipt, Węgry, Indonezję, Izrael, Jordanię, Kazachstan, Kosowo, Mongolię, Maroko, Pakistan, Paragwaj, Katar, Arabię Saudyjską, Turcję, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Uzbekistan i Wietnam.