Referendum dotyczące odwołania burmistrza Pionek (woj. mazowieckie), Łukasza Miśkiewicza, przeprowadzone w niedzielę, okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Do urn poszło 1273 mieszkańców, podczas gdy wymagane było co najmniej 3934 głosujących - poinformowała delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Radomiu. Oznacza to, że Miśkiewicz nadal będzie kierował miastem.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Po zakończeniu głosowania burmistrz podziękował mieszkańcom za "spokój, rozwagę i odpowiedzialność za miasto". W oświadczeniu podkreślił, że choć w samorządzie mogą istnieć różnice zdań, debata publiczna nie powinna opierać się na "kłamstwie, insynuacjach i świadomym wprowadzaniu mieszkańców w błąd". Zapowiedział także podjęcie kroków prawnych wobec członków komitetu referendalnego, zarzucając im rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji.

Zwolennicy referendum zarzucali Łukaszowi Miśkiewiczowi m.in. brak spójnej wizji rozwoju miasta, niespełnianie obietnic wyborczych oraz niewłaściwe prowadzenie inwestycji. W odpowiedzi na te zarzuty władze miasta opublikowały listę inwestycji zrealizowanych dzięki pozyskanym środkom zewnętrznym, m.in. budowę hali tenisowej, przebudowę boiska na stadionie miejskim oraz remont ul. Chemicznej.

Na dwa dni przed głosowaniem burmistrz apelował do mieszkańców, by nie brali udziału w referendum. Przekonywał, że przez ostatnie dwa lata udało się wiele osiągnąć: po raz pierwszy od ponad 20 lat miasto nie zaciągnęło nowego kredytu, a dług spadł o 2,5 mln zł.

Wskazywał także na pozyskanie ponad 60 mln zł dofinansowania przy rocznym budżecie miasta wynoszącym 110 mln zł. Przypomniał również o podpisaniu porozumienia dotyczącego budowy fabryki prochu i ładunków modułowych do amunicji, której wartość szacowana jest na ok. 250 mln euro, a uruchomienie produkcji planowane jest na 2028 rok.

Łukasz Miśkiewicz, 39-letni adwokat, został burmistrzem Pionek w 2024 roku, wygrywając w II turze wyborów z dotychczasowym włodarzem miasta, Robertem Kowalczykiem. Zdobył ponad 400 głosów więcej.