Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zastosuje tryb przyspieszony przy rozpatrywaniu pięciu pytań prejudycjalnych zadanych mu przez polski Sąd Najwyższy na początku sierpnia - dowiedział się dziennikarz RMF FM Tomasz Skory. Według jego ustaleń, prezes TSUE wydał postanowienie w tej sprawie w piątek - decyzja dotarła właśnie do Sądu Najwyższego. W pytaniach chodziło przede wszystkim o to, czy nowe polskie przepisy o odsyłaniu w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego, którzy skończyli 65 lat, nie łamią zasady nieusuwalności sędziów. Właśnie przy okazji skierowania tych pytań do TSUE Sąd Najwyższy zdecydował o zawieszeniu działania kilku przepisów ustawy o SN. Polskie władze tego postanowienia nie uznały.

Pytania prejudycjalne zostały zadane unijnemu Trybunałowi na tle rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy sprawy, która "dotyczyła obowiązku opłacania składek ubezpieczeń społecznych w sytuacji, kiedy Polak ma firmę w Czechach albo na Słowacji". W powiększonym składzie orzekającym w tej sprawie znalazł się bowiem jeden sędzia, który przekroczył już 65. rok życia.

KE, rząd i SN - wszyscy wystawiają wszystkich

Ani mi się śni dociekanie, kto kogo przechytrzył w sprawie rozmowy premiera Morawieckiego z I Prezes Sądu Najwyższego. Wygląda na to, że zobowiązanie zachowania jej treści w tajemnicy złamały obie strony - ich sprawa. Do wyrobienia sobie zdania wystarczy jednak obłożyć się kalendarzami i... czytaj więcej

Równocześnie ze skierowaniem do TSUE pytań prejudycjalnych Sąd Najwyższy zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN, określających właśnie zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku.

W sumie od początku sierpnia Sąd Najwyższy wysłał do unijnego Trybunału już 10 pytań prejudycjalnych.

30 sierpnia SN skierował do Trybunału Sprawiedliwości UE dwa pytania. Jak wyjaśniono następnie na stronach internetowych SN: W ocenie Sądu Najwyższego powstały poważne wątpliwości, czy sposób wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa, a następnie sposób jej funkcjonowania, nie zdestabilizował jej niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz czy tak uformowany organ może dokonać wyboru sędziów nowej izby Sądu Najwyższego, którym towarzyszyć będzie status niezależnego i niezawisłego sądu w rozumieniu prawa UE.

19 września Sąd Najwyższy wysłał zaś do TSUE trzy kolejne - jak dotąd ostatnie - pytania prejudycjalne dotyczące m.in. niezależności sędziów SN.

We wszystkich przypadkach SN wniósł o zastosowanie trybu przyspieszonego.

Pytania z Warszawy i Łodzi. Sędziowie wezwani do rzecznika dyscypliny

Pytania prejudycjalne skierowali do unijnego Trybunału również sędzia Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie i sędzia Ewa Maciejewska z SO w Łodzi.

Tuleya po przesłuchaniu: To dopiero początek igrzysk

"Jak wszyscy sędziowie, spodziewamy się konsekwencji, ale to jest cena za mówienie prawdy i mówienie o wartościach" - powiedział sędzia Igor Tuleya po przesłuchaniu u rzecznika dyscyplinarnego. Zeznawał jako świadek, a został wezwany z powodu otwartej krytyki reformy sądownictwa.... czytaj więcej

W ubiegłym tygodniu oboje zostali przesłuchani przez rzecznika dyscyplinarnego.

Po przesłuchaniu pełnomocnik sędzi Maciejewskiej mec. Patryk Radzimierski stwierdził, że sposób przesłuchania "utwierdził nas w przekonaniu, że to postępowanie miało na celu tylko i wyłącznie wywarcie presji i nacisku na sędziego, a nie wyjaśnienie jakichkolwiek okoliczności obiektywnych".

To jest nie tylko próba nacisku na niezawisłego sędziego, ale pokazanie wszystkim sędziom w Polsce i policzek wymierzony wszystkim sędziom w Polsce, że "jeśli będziecie podejmować decyzje niewygodne dla władzy politycznej, to będziecie mieli z tego powodu kłopoty". Jestem przekonany, że polscy sędziowie są ludźmi honoru, którzy się przed tą presją nie ugną - podkreślił mec. Radzimierski.


(e)