Pierwsze badania kiełków z uprawy ekologicznej w okręgu Uelzen w Dolnej Saksonii nie potwierdziły obecności groźnego szczepu pałeczki okrężnicy EHEC - poinformowało ministerstwo spraw konsumenckich w Hanowerze. Eksperci zbadali już 23 z 40 próbek.

Do 23 wzrosła w Niemczech liczba śmiertelnych ofiar zatrucia bakterią EHEC. Władze nadal nie są pewne, co jest źródłem zakażenia. Po przebadaniu połowy próbek kiełków roślin z gospodarstwa w Bienenbüttel nie znaleziono śladów bakterii. Niemiecka minister zdrowia radzi, by nadal unikać jedzenia świeżych ogórków, pomidorów, sałaty i kiełków roślin. W całej Europie zachorowało już ponad 2000 osób.

Według władz w Hanowerze ustalenie źródła epidemii zatruć pokarmowych wywołanych przez bakterię EHEC jest trudne także dlatego, że od chwili wybuchu epidemii upłynęło już kilka tygodni. Rzecznik niemieckiego ministerstwa rolnictwa Holger Eichele powiedział w Berlinie, że na razie nie ma żadnego dowodu na to, iż to kiełki są źródłem zakażenia. Dlatego cały czas obowiązuje ostrzeżenie przed spożywaniem innych warzyw na surowo, szczególnie w północnych Niemczech.

Wczoraj minister rolnictwa Dolnej Saksonii Gert Lindemann powiedział na konferencji prasowej, że to kiełki fasoli wyhodowane w gospodarstwie ekologicznym w regionie Uelzen między Hamburgiem a Hanowerem mogą być źródłem zakażenia. Farmę zamknięto, a całą jej produkcję wycofano. Bakterią zaraził się co najmniej jeden z pracowników gospodarstwa.