Ustawa łańcuchowa ponad politycznymi podziałami. W drugim czytaniu projektu zakazującego trzymania psów i kotów na uwięzi posłowie nie zgłosili poprawek. Koalicja rządząca liczy, że nowy projekt, wypracowany w kompromisie z udziałem przedstawicieli prezydenta, zostanie wkrótce uchwalony, a następnie podpisany przez Karola Nawrockiego.
- Projekt zakazujący trzymania psów i kotów na uwięzi został skierowany do trzeciego czytania.
- Sejm w większości popiera zakaz trzymania zwierząt na łańcuchu.
- W dyskusji podkreślono kompromis między ochroną zwierząt a realnością przepisów.
- To już drugie podejście do zakazu - pierwszy projekt został zawetowany przez prezydenta Karola Nawrockiego.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę RMF24.pl.
W środę posłowie wysłuchali sprawozdania z prac Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt, Zajmowała się ona dwoma rozpatrywanymi wspólnie projektami w sprawie zakazu - przedstawionego przez prezydenta Karola Nawrockiego projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt i wniesioną przez grupę posłów KO, PSL-TD, Polski 2050 i Lewicy poselską propozycją noweli tej ustawy. Projektem wiodącym jest ten poselski.
Posłanka sprawozdawczyni Katarzyna Piekarska (KO) wyraziła nadzieję, że nowy projekt zakazujący trzymania na uwięzi nie tylko psów, ale też kotów, który został wypracowany w kompromisie z udziałem przedstawicieli prezydenta, zostanie uchwalony i podpisany ponad politycznymi podziałami.
Posłanka Piekarska zaznaczyła, że według projektu pies utrzymywany poza lokalem mieszkalnym musi mieć zapewnione stałe, swobodne poruszanie się na ogrodzonym terenie. Dopiero wtedy, gdy teren nie jest ogrodzony, dopuszcza się utrzymywanie psa w kojcu. Minimalne warunki takich kojców, w tym minimalną powierzchnię w zależności od wielkości psa w kłębie, określi minister właściwy do spraw rolnictwa w rozporządzeniu, po zasięgnięciu opinii Głównego Lekarza Weterynarii.
To właściwa droga. Ustawa określa zasadę, rozporządzenie będzie precyzowało techniczne standardy - wskazała posłanka.
Podczas dyskusji posłowie nie zgłosili poprawek do projektu. Do trzeciego czytania przejdą najprawdopodobniej w bloku głosowań bieżącego posiedzenia Sejmu, który zgodnie z harmonogramem podanym na stronie Sejmu zaplanowany jest na piątek.
Krzysztof Ciecióra z PiS przyznał, że myśli, iż większość osób na sali plenarnej jest zgodna z tym, że psy powinny zostać zdjęte z łańcuchów. Przyznał, że taka konkluzja wybrzmiewała też przy pierwszym podejściu do wprowadzenia nowelizacji w tej sprawie. Udało nam się dojść do porozumienia, czyli wyeliminowaliśmy z tej ustawy te najbardziej szkodliwe i kontrowersyjne zapisy dotyczące wielkości kojców - podkreślił. Mam nadzieję, że ten proces legislacyjny dojdzie do skutku, do końca. Zostanie ta ustawa podpisana - dodał.
Paweł Suski (KO) w imieniu klubu zaapelował do wszystkich środowisk politycznych o ponadpartyjne poparcie nowelizacji. Dobro zwierząt nie powinno być przedmiotem politycznych sporów, lecz wspólną wartością wynikającą z elementarnej wrażliwości i humanitaryzmu - wskazał.
Zdaniem Jarosławy Rzepy (PSL) projekt nosi znamiona kompromisu. Jestem przekonany, że zgodnie z zapowiedziami ta ustawa będzie ustawą, która tym razem zostanie zaakceptowana przez pana prezydenta. Będzie to nasz wspólny sukces - zaznaczył. Podkreślił, że PSL poprze projekt.
Witold Tumanowicz (Konfederacja) podkreślił, że choć jego klub popiera kierunek projektowanych zmian, to po pracach komisji projekt przypomina bardziej rozwiązania "forsowane" wcześniej przez Lewicę niż "bardziej wyważony projekt prezydencki". Wskazał, że najważniejszym problemem są wciąż przepisy dotyczące kojców. Zaznaczył, że w tym kształcie Konfederacja takiego projektu nie może poprzeć.
Ewa Szymanowska (Centrum) zaznaczyła, że projektowana ustawa jest efektem kompromisu.
Kompromisu pomiędzy potrzebą realnej ochrony zwierząt, a koniecznością tworzenia przepisów wykonalnych i proporcjonalnych. Kompromisu, który daje tej ustawie szansę na uzyskanie poparcia prezydenta RP a jednocześnie pozwala osiągnąć najwyższy cel, czyli odejście od trzymania psów na łańcuchach - wskazała. Dodała, że klub Centrum poprze projekt.
Bożena Borowiec (Lewica) przypomniała, że objęła mandat poselski po tragicznie zmarłym Łukaszu Litewce. Myślę, że to jest naszym takim obowiązkiem zagłosowanie za tym projektem, w imię pamięci człowieka, który robił wszystko, aby zwierzętom było lepiej - powiedziała, dodając, że Lewica poprze regulacje.
Według projektu utrzymywanie psa w kojcu będzie dopuszczalne, pod warunkiem, że kojec będzie mieć powierzchnię umożliwiającą temu psu swobodne poruszanie się i możliwość realizacji naturalnych potrzeb. Będzie musiał mieć trwałą i stabilną konstrukcję, a co najmniej dwa jego boki zawierać prześwity przepuszczające światło i zapewniające swobodny przepływ powietrza.
Psu utrzymywanemu w kojcu trzeba będzie zapewnić codzienny ruch poza nim, adekwatny do wieku psa, jego stanu zdrowia oraz potrzeb gatunkowych i behawioralnych.
Utrzymując psa w kojcu, nieogrzewanym pomieszczeniu lub na otwartej przestrzeni, właściciel będzie mieć obowiązek zapewnić mu budę, wykonaną z drewna lub materiałów drewnopochodnych stanowiących barierę termiczną, z izolacją cieplną, chroniącą przed warunkami atmosferycznymi oraz o dostosowanej do niego wielkości.
Projekt przewiduje wyłączenie od zakazu trzymania psa i kota na uwięzi na czas m.in. transportu zwierzęcia, udziału w wystawie czy zabiegu. Również np. na czas krótkotrwały, incydentalny, poza miejscem stałego bytowania psa, w określonych warunkach wskazanych przez właściciela, w sposób niepowodujący naruszenia dobrostanu zwierzęcia.
To drugie podejście do wprowadzenia zakazu trzymania psów na uwięzi. W grudniu ub.r. prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę łańcuchową, która zawierała sztywne regulacje ws. powierzchni kojców, w których utrzymywane miały być psy. Swoją decyzję uzasadnił tym, że proponowane w ustawie normy kojców były nierealne. Złożył następnie do Sejmu własny projekt w tej sprawie.


