"Nie korzystam z gościny Węgrów, staram się żyć skromnie na własny koszt" - tak Zbigniew Ziobro mówił w Porannej rozmowie w RMF FM o swoim pobycie na Węgrzech. Wczoraj on i jego mecenas Bartosz Lewandowski ujawnili, że Ziobro dostał azyl polityczny na Węgrzech.
- Zbigniew Ziobro potwierdził w Porannej rozmowie RMF FM, że otrzymał azyl polityczny na Węgrzech tuż przed świętami Bożego Narodzenia.
- Były minister sprawiedliwości zapewnia, że żyje na Węgrzech skromnie, utrzymuje się sam i nie korzysta z pomocy Węgrów.
- Ziobro podkreślił, że nie zamierza rezygnować z mandatu poselskiego, tłumacząc, że nie wyjechał na Węgry w związku z zarzutami, lecz był tam zaproszony wcześniej na konferencję prasową.
- Polityk PiS twierdzi, że o wniosku o uchylenie immunitetu i planowanym aresztowaniu dowiedział się już po przyjeździe na Węgry.
- Ziobro zapowiada dalszą aktywność polityczną z Węgier, w tym uruchomienie własnego kanału na YouTube i walkę z obecnym rządem w Polsce.
- Zapytany o ewentualną zmianę władzy na Węgrzech, stwierdził, że przyszłość jest w rękach Boga i jest gotów na różne scenariusze.
- Chcesz wiedzieć więcej? Wejdź na rmf24.pl.
Zbigniew Ziobro w Porannej rozmowie w RMF FM potwierdził, że decyzja o udzieleniu mu azylu politycznego na Węgrzech została wydana tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Poseł PiS przyznał równocześnie, że nie ma przy sobie tego dokumentu.
Prowadzący Poranną rozmowę w RMF FM Tomasz Terlikowski dopytywał swojego gościa o to, jak wygląda jego życie na Węgrzech. Ziobro zapewnił, że nie korzysta z gościny Węgrów. Staram się żyć skromnie na własny koszt. Nie jestem człowiekiem o rozdętym ego i nie potrzebuję zbyt wiele do codziennego życia, więc daję radę - dodał były minister sprawiedliwości.
Sam się utrzymuję. Żyję skromnie, nigdy nie byłem materialistą. Pieniądze nigdy nie były dla mnie celem samym w sobie. Walka o wolną Polskę jest takim celem i na pewno będę walczył po to, aby tych złodziei i prawdziwych kryminalistów wsadzić do więzień - deklarował nasz gość.
Tomasz Terlikowski dopytywał polityka PiS, czy w związku z tym zrezygnuje z mandatu poselskiego. Nie zamierzam, dlatego, że ja nie znalazłem się na Węgrzech dobrowolnie. To znaczy, znalazłem się dobrowolnie, bo ja wbrew ich (rządzących - przyp. red.) kłamstwom nie uciekłem. Otóż ja zostałem zaproszony na Węgry wtedy, kiedy nie wiedziałem, że ta grupa przestępcza podejmie w stosunku do mnie tego rodzaju działania - zapewniał Ziobro. Byłem tu na konferencji prasowej. Wtedy dowiedziałem się, że podejmują wobec mnie nielegalne kryminalne działania, wymyślone zarzuty. Wszystko to jest jedno wielkie kłamstwo. Tutaj dowiedziałem się na miejscu, że jest kierowany wniosek o uchylenie mi immunitetu i moje aresztowanie - relacjonował poseł PiS.
Zapewniał, że gdy wyjeżdżał na Węgry, nie wiedział, że taki wniosek będzie. Absolutnie nie wiedziałem. Nie miałem takiej wiedzy. Proszę sprawdzić. Byłem zaproszony na Węgry miesiąc wcześniej. Przyjechałem na konferencję prasową i być może to ich wyprowadziło z równowagi, że jestem na Węgrzech i wtedy uruchomili to postępowanie - stwierdził Ziobro.
Tomasz Terlikowski dopytywał swojego gościa, co będzie robić na Węgrzech. Ciężko pracował, spotykał się regularnie z dziennikarzami, z mediami. Uruchomię swój też kanał na YouTube, by mówić prawdę i pokazywać kłamstwa tej władzy. Będę robił wszystko, aby doprowadzić do upadku tego rządu - zapewniał Ziobro.
Dopytywany o to, czy dzieci będą w Budapeszcie, odparł, że o dzieciach woli mówić "w warunkach prywatnych". Proszę zrozumieć, grożą mi śmiercią, grożą też mojej rodzinie, dzieciom. Kiedy byłem prokuratorem generalnym, grozili zabójstwem - tłumaczył.
Tomasz Terlikowski chciał też dowiedzieć się, co zrobi Ziobro, gdy władzę przejmie na Węgrzech obecna opozycja i jej lider Péter Magyar.
To jest taki drugi Donald Tusk, który chce realizować to samo, co Donald Tusk, czyli niszczyć zasady państwa prawa - stwierdził Ziobro. Dopytywany, czy nie obawia się, że w przypadku takiej wygranej, straci azyl na Węgrzech, stwierdził: "To w rękach Pana Boga, który jest sprawcą wszystkiego i będzie decydował o tym, co będzie". Pokonałem nowotwór, wie pan, który był śmiertelny i dziewięćdziesiąt procent ludzi umiera na ten typ nowotworu prawie dziewięćdziesiąt procent, więc z groźniejszym przeciwnikiem wygrałem. Cokolwiek będzie, dam radę - stwierdził.


