Były prezydent Stanów Zjednoczonych Bill Clinton stwierdził, że nie miał pojęcia o przestępstwach popełnianych przez Jeffreya Epsteina i nie wszedłby na pokład samolotu skazanego za przestępstwa seksualne finansisty, gdyby miał o nich jakiekolwiek podejrzenia. "Wiem, co zrobiłem, a co ważniejsze, czego nie zrobiłem. Nic nie widziałem i nie zrobiłem nic złego" – powiedział Clinton w mowie wstępnej wygłoszonej przed Komisją Nadzoru Izby Reprezentantów.

  • Wczoraj przed parlamentarzystami zeznawała Hillary Clinton. 
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Jesteśmy tu tylko dlatego, że on tak dobrze ukrywał to (przestpępstwa - przyp. RMF FM) przed wszystkimi przez tak długi czas - powiedział Clinton.  

Dodał, że "dziewczęta i kobiety, których życie zniszczył Jeffrey Epstein, zasługują nie tylko na sprawiedliwość, ale też na uleczenie (ran)". Uznał, że czekają na to zbyt długo.

Chociaż moja krótka znajomość z Epsteinem zakończyła się na wiele lat przed ujawnieniem jego przestępstw, a podczas naszych ograniczonych kontaktów nie zaobserwowałem żadnych oznak tego, co naprawdę się działo, jestem tutaj, aby podzielić się tą niewielką wiedzą, aby zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości - podkreślił.

Clinton latał samolotem Epsteina kilka razy na początku lat XXI wieku, po tym, jak zakończył urzędowanie w Białym Domu i przed skazaniem Epsteina w 2008 roku za nakłanianie do prostytucji nieletniej. W aktach sprawy Epsteina opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości jest wiele zdjęć Clintona z kobietami, których twarze zostały zasłonięte. 

Pierwsze takie wydarzenie od lat

Były prezydent zeznaje pod przysięgą za zamkniętymi drzwiami w Chappaqua w stanie Nowy Jork, gdzie mieszka wraz z żoną Hillary, która dzień wcześniej również odpowiadała na pytania komisji w sprawie Epsteina. Zeznania trwały ok. sześciu godzin. Była sekretarz stanu oświadczyła, że nie posiada informacji na temat działań przestępczych Epsteina ani jego partnerki Ghislaine Maxwell oraz nigdy go nie spotkała.

Szef komisji nadzoru James Comer nie wykluczył, że przesłuchanie Clintona będzie trwało jeszcze dłużej niż sesja pytań z udziałem jego żony.

Piątkowe zeznania Clintona - to pierwsze wystąpienie byłego prezydenta przed komisją Kongresu od 1983 r., kiedy przed komisją sprawiedliwości Izby występował prezydent Gerald Ford na temat ułaskawienia swojego poprzednika Richarda Nixona.

"Prosimy i żądamy, aby prezydent Trump się stawił"

Wiceszef komisji ds. nadzoru Izby Reprezentantów Robert Garcia z Partii Demokratycznej wezwał również prezydenta Donalda Trumpa do wzięcia udziału w przesłuchaniu w ramach śledztwa dotyczącego Epsteina. 

Republikanie ustanowili nowy precedens, jakim jest wezwanie prezydentów i byłych prezydentów do złożenia zeznań. (...) Teraz prosimy i żądamy, aby prezydent Trump oficjalnie stawił się i złożył zeznania przed komisją nadzoru. Pojawia się on w aktach Epsteina, obok Jeffreya Epsteina i Ghislaine Maxwell prawie więcej razy niż ktokolwiek inny - powiedział demokrata.

Dotychczas Clintonowie nie zostali oskarżeni przed sądem o żadne przestępstwo powiązane z Epsteinem. Podkreślali, że nie posiadają informacji istotnych dla dochodzenia.

Jak wyjaśniał wcześniej rzecznik byłego prezydenta, Clinton spotkał się z Epsteinem kilka razy i odbył cztery podróże jego samolotem. Nie posiadał jednak wówczas wiedzy o przestępczej działalności finansisty. Jego przedstawiciele twierdzą, że zerwał stosunki z Epsteinem w 2006 roku. W ujawnionych dokumentach sprawy Epsteina nie wykryto dotąd dowodów na przestępstwa, choć są tam zdjęcia byłego prezydenta w towarzystwie Epsteina i kobiet. Epstein kilka razy miał odwiedzić Biały Dom za czasów administracji Clintona.

Do wszczęcia śledztwa przeciwko Billowi Clintonowi za jego związki z Epsteinem nawoływał prezydent Trump, który sam przez wiele lat przyjaźnił się z miliarderem oskarżonym o wykorzystywanie nieletnich. Epstein w 2019 roku popełnił samobójstwo w areszcie.