Szwedzkie Siły Zbrojne przekazały nowe informacje w sprawie czwartkowego incydentu w porcie w Malmoe. To rosyjski dron, który wystartował z okrętu wywiadu elektronicznego, pojawił się w pobliżu lotniskowca o napędzie jądrowym Charles de Gaulle.

  • Szwedzkie wojsko potwierdziło, że to rosyjski dron zbliżył się w czwartek do francuskiego lotniskowca zacumowanego w Malmoe.
  • Armia nazwała ten incydent "poważnym".
  • Jak sytuację skomentował szef francuskiego MSZ-u? Przeczytaj cały artykuł, aby się dowiedzieć. 
  • Po więcej informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl. 

Po zauważeniu drona szwedzkie wojsko interweniowało. Bezzałogowiec został zagłuszony - później obiekt zniknął. Niejasne jest, czy powrócił na statek, czy rozbił się w morzu.

Teraz Szwedzi bez cienia wątpliwości wskazują, że dron był rosyjski i wystartował z "rosyjskiego okrętu wywiadu elektronicznego Żigulewsk" znajdującym się na wodach cieśniny Sund.

Szef francuskiego MSZ-u odwiedził lotniskowiec i zakpił z Rosjan

Dziś szef francuskiego MSZ Jean-Noel Barrot złożył wizytę na lotniskowcu Charles de Gaulle, który wciąż jest w zacumowany w Malmoe. Jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniu o pochodzeniu drona mówił: Jeśli, jak sugeruje szwedzki minister obrony, ten incydent rzeczywiście miał rosyjskie pochodzenie, jedynym wnioskiem, jaki mogę w tej sytuacji wyciągnąć, jest to, że była to śmieszna prowokacja.

Z kolei rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że oskarżanie Rosji o wysłanie drona w pobliżu francuskiego lotniskowca jest "absurdalne".

Jeśli szwedzkie władze twierdzą, że dron był rosyjski tylko dlatego, że w pobliżu znajdował się rosyjski okręt, to ich oświadczenie jest całkowicie absurdalne - powiedział Pieskow na konferencji prasowej w Moskwie i dodał, że "nie zna szczegółów incydentu".

W czwartek minister obrony Szwecji Pal Jonson powiedział szwedzkiej stacji telewizyjnej SVT, że "prawdopodobnie doszło do naruszenia szwedzkiej przestrzeni powietrznej".

Charles de Gaulle - duma Francji

Charles de Gaulle to największy na świecie lotniskowiec o napędzie atomowym, który nie został zbudowany przez Stany Zjednoczone. Ma ponad 260 metrów długości. Na pokładzie zazwyczaj znajduje się kilka tysięcy marynarzy i personelu wojskowego oraz około 30 myśliwców, w tym myśliwce Dassault Rafale.

Wizyta lotniskowca, który ma pozostać w Malmoe do 2 marca, a następnie wpłynąć na Morze Bałtyckie, komentowana jest w szwedzkich mediach jako element odstraszania w regionie wobec rosyjskiej agresji, a także formę dyplomacji.