Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa zapowiedział zwołanie nadzwyczajnego szczytu unijnych przywódców w sprawie Grenlandii. Spotkanie ma odbyć się w czwartek, 22 stycznia w Brukseli, a jego celem jest koordynacja działań UE wobec rosnących napięć na linii USA–Europa po zapowiedzi amerykańskich ceł i roszczeniach Donalda Trumpa wobec duńskiego terytorium. „Zawsze będziemy chronić nasze strategiczne interesy gospodarcze i bezpieczeństwa. Z determinacją i stanowczością stawimy czoła tym wyzwaniom dla naszej europejskiej solidarności” - zapowiedziała z kolei szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Antonio Costa poinformował, że decyzja o zwołaniu szczytu wynika z wagi ostatnich wydarzeń związanych z Grenlandią oraz potrzeby dalszej koordynacji działań państw członkowskich. Spotkanie odbędzie się stacjonarnie w Brukseli, a przywódcy mają wziąć w nim udział osobiście.

W oświadczeniu Costa podkreślił, że przeprowadzone konsultacje z państwami członkowskimi wykazały pełną zgodność UE w kwestii poszanowania prawa międzynarodowego, integralności terytorialnej i suwerenności narodowej. Unia wyraziła także solidarność z Danią i Grenlandią.

Unijni przywódcy są zgodni, że groźby nałożenia ceł przez prezydenta USA Donalda Trumpa są niezgodne z obowiązującą umową handlową i mogą osłabić relacje transatlantyckie. UE podkreśla, że wspólnym interesem jest zachowanie pokoju i bezpieczeństwa w Arktyce, szczególnie w ramach NATO.

Costa zaznaczył, że Unia Europejska jest gotowa do obrony przed wszelkimi formami przymusu oraz wyraża chęć dalszej konstruktywnej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w sprawach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania.

Kwestią odrębną pozostaje ustalenie formy tej "obrony". W UE nie ma co do tej kwestii zgody. O ile Francja opowiada się za użyciem najostrzejszego instrumentu antyprzymusowego wobec USA, o tyle Paryż wydaje się osamotniony w tym pomyśle. Sceptyczne są zwłaszcza Włochy i Irlandia. Polska zachowuje w tej sprawie ostrożność.

Pakiet odwetowy wejdzie w życie w lutym?

Inną formą odpowiedzi na cła, którymi grozi Donald Trump, będzie wprowadzenie w życie pakietu unijnych taryf odwetowych na amerykańskie produkty o wartości 93 miliardów euro (107,68 miliarda dolarów), który wejdzie automatycznie w życie 6 lutego, jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi. Taka opcja jest prawdopodobna, o czym poinformował w niedzielę unijny dyplomata w rozmowie z agencją Reutera.

Unijne cła importowe na towary z USA zostały zawieszone w sierpniu na sześć miesięcy po tym, jak Bruksela zawarła porozumienie handlowe z Waszyngtonem. Teraz jednak porozumienie to jest zagrożone z powodu eskalacji sporu o Grenlandię.

W niedzielę w Brukseli odbyło się nadzwyczajne posiedzenie ambasadorów państw członkowskich przy UE, podczas którego omówiono relacje z USA i dotychczasowe działania. Spotkanie zorganizowano po tym, jak prezydent USA Donald Trump zapowiedział nałożenie 10-procentowych ceł na osiem państw europejskich za wspieranie Danii w utrzymaniu Grenlandii. Trump poinformował o możliwości podwyższenia taryf do 25 proc. w czerwcu, jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie wyspy.

"Wspólnie stanowczo podtrzymujemy nasze zobowiązanie do utrzymania suwerenności Grenlandii i Królestwa Danii. Zawsze będziemy chronić nasze strategiczne interesy gospodarcze i bezpieczeństwa. Stawimy czoła tym wyzwaniom dla naszej europejskiej solidarności z wytrwałością i determinacją" - napisała na X szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.