Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. odbywającej się w mediach społecznościowych awantury z udziałem polityków z różnych frakcji swojej partii. Postanowił ją uciąć, grożąc zawieszeniem w prawach członka każdemu, kto zabierze głos - "niezależnie od zasług i partyjnej pozycji".

  • Jarosław Kaczyński postawił ultimatum członkom PiS, grożąc zawieszeniem za publiczne wypowiedzi szkodzące partii.
  • Spór między frakcjami PiS wybuchł po korytarzowej wymianie zdań między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą. 
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl

Kaczyński ostrzega uczestników "szkodliwej dyskusji"

"Szanowni Państwo, w związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość" - napisał w piątkowy wieczór na portalu X prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. 

"Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS" - podkreślił.

Kaleta zrugał starszego kolegę. "Może pan się nie wypowiada"

Internetowy spór frakcji Prawa i Sprawiedliwości zaczął się od sytuacji na sejmowym korytarzu. We wtorek poseł Ryszard Terlecki udzielał wywiadu dziennikarce TVN, która zapytała go o sprawę Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Polska prokuratura chce mu postawić 26 zarzutów w związku z aferą wokół Funduszu Sprawiedliwości. 

Reporterka pytała Terleckiego o kwestię ucięcia Ziobrze poselskiego wynagrodzenia w związku z tym, że nie stawia się na posiedzeniach Sejmu. Jak nie przychodzi, no to trudno... Nie wiem, jak to jest w przepisach - stwierdził poseł. Po chwili zrugał go młodszy partyjny kolega - Sebastian Kaleta. 

Może pan się w tej sprawie nie wypowiada - sugerował były wiceminister sprawiedliwości. Później zaczął odpowiadać na pytanie, którego nie był adresatem, tłumacząc, że chciałby się wypowiedzieć. Przekonywał m.in., że Zbigniew Ziobro jest ofiarą represji politycznych. 

Terlecki o Kalecie: Nie każdy jest dobrze wychowany

Korytarzowe starcie Terlecki kontra Kaleta doczekało się ciągu dalszego. W piątek dziennikarz TVN24 zapytał posła PiS o sytuację z udziałem byłego wiceministra sprawiedliwości. 

Gów******ria - rzucił Terlecki. Dopytywany o to, czy nie podobało mu się zachowanie Kalety, dodał: "Nie bardzo, ale co zrobić". Nie każdy jest dobrze wychowany - ocenił. Zastrzegł jednocześnie, że nie oczekuje przeprosin od młodszego kolegi. 

"Zagrywki, które szkodzą całemu obozowi"

Po opublikowaniu w sieci nagrania z wypowiedzią Terleckiego konta polityków PiS zapełniły się komentarzami. Ci, którzy wywodzą się ze środowiska Solidarnej Polski, bronili Sebastiana Kalety. 

"Atakowana jest rodzina Zbigniewa Ziobry i grozi się jej śmiercią. Potrzebna jest solidarność i odpowiedzialność obozu. Tymczasem Ryszard Terlecki woli odwracać uwagę i robić polityczne punkty dla KO i to w TVN, czy TVP... Nie łudźmy się, to nie jest żadne 'doświadczenie'. To zagrywki, które szkodzą całemu obozowi. A jeśli ktoś nie potrafi ważyć słów, to powinien wiedzieć, kiedy zejść ze sceny i ugryźć się w język" - napisał europoseł Jacek Ozdoba. Jak dodał, "pokora w polityce to nie słabość. Nawet przy takim stażu".

Sam Kaleta zapewnił, że nie zamierza odpowiadać Terleckiemu. "Wolę, aby obrażał mnie, a nie ministra Ziobrę" - napisał na portalu X. 

Janusz Kowalski - były wiceminister aktywów państwowych - przekonywał w sieci, że Sebastian Kaleta zachował się odpowiednio. Ryszarda Terleckiego oskarżył o wpisywanie się w scenariusz "pisany w gabinecie Donalda Tuska". 

"PiS wróci do władzy dzięki odwadze takich polityków jak Zbigniew Ziobro czy Sebastian Kaleta" - ocenił Kowalski. 

Wykażcie więcej szacunku"

Wśród posłów PiS, którzy stanęli po stronie Ryszarda Terleckiego, znalazł się m.in. Grzegorz Puda - były minister rolnictwa. 

"Nie wolno nam zbliżać się w standardach do zachowań w stylu Jachiry i Zembaczyńskiego. Do tych, którzy dziś atakują Terleckiego, mam jeden apel: wykażcie więcej szacunku do o wiele bardziej doświadczonych i zasłużonych kolegów, którzy nigdy nie zdradzili Prawa i Sprawiedliwości. A nadwyżki energii przekierujcie w działania na rzecz Polski!" - apelował.  

W podobnym tonie wypowiedział się też Krzysztof Szczucki. "Nie zgadzam się na atakowanie prof. Ryszarda Terleckiego - człowieka odważnego, wypowiadającego własne zdanie, zasłużonego członka PiS. Nie mówiąc już o tym, że wobec starszych tak się po prostu nie postępuje" - zwrócił uwagę. 

Morawiecki odradza tworzenie "sekty obliczonej na utwardzanie przekonanych"

Były premier Mateusz Morawiecki poprosił partyjnych kolegów o to, by "dali sobie na wstrzymanie". 

"Pan Marszałek (Ryszard Terlecki jest byłym wicemarszałkiem Sejmu - przyp. red.) ma za sobą ogromne doświadczenie i polityczną drogę o jakiej wielu może pomarzyć. Powiedział to, co często słyszę od naszych wyborców na spotkaniach. Zamiast tworzyć sektę obliczoną na utwardzenie przekonanych, polecam skupić się na rozmowach z Polakami i posłuchać co dziś ich naprawdę zajmuje oraz jakie są ich obawy. Grając na wewnętrzny konflikt gracie w grę rozpisaną przez naszych przeciwników" - sugerował Morawiecki.