Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu oddalił w piątek odwołanie złożone przez ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraskewycza od decyzji MKOl wykluczającej go z igrzysk Mediolan-Cortina d'Ampezzo z powodu kasku upamiętniającego poległych na wojnie z Rosją. "Wolność słowa jest gwarantowana na igrzyskach olimpijskich, ale nie na arenach sportowych, co jest świętą zasadą" - tłumaczył sekretarz generalny CAS Matthieu Reeb.
- Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na RMF24.pl..
Ukraiński sportowiec chciał wystąpić na igrzyskach olimpijskich w kasku, na którym znajdowały się wizerunki ponad 20 poległych ukraińskich sportowców i trenerów, którzy polegli w walce z Rosjanami. Władysław Heraskewycz chciał w ten sposób oddać hołd poległym rodakom. Spotkało się to jednak ze stanowczą reakcją władz MKOI, który nie wyraził na to zgody.
MKOI powołał się na artykuł 50. Karty Olimpijskiej, który wprowadza "zakaz wszelkiego rodzaju demonstracji lub propagandy politycznej, religijnej albo rasowej na obiektach olimpijskich i w innych miejscach". Skeletonista dostał natomiast pozwolenie na noszenie czarnej opaski. Mimo to Heraskewycz nadal trenował w zakazanym kasku i zapowiedział start w nim w czwartkowo-piątkowych zawodach. Według niego swoim zachowaniem nie naruszał przepisów MKOl. Do zmiany decyzji osobiście próbowała go przekonać szefowa MKOl Kirsty Coventry, która czekała na Heraskewycza na torze. Ukrainiec nie zmienił jednak stanowiska, co oznaczało dyskwalifikację.
Ukrainie postanowił odwołać się od decyzji MKOI do CAS, czyli Międzynarodowego Trybunała Arbitrażowego ds. Sportu. Bez skutku. W piątkowym oświadczeniu Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu stwierdził, że wytyczne MKOl dotyczące wypowiedzi sportowców na igrzyskach są sprawiedliwe. Uznano te ograniczenia za "rozsądne i proporcjonalne, biorąc pod uwagę inne możliwości podnoszenia świadomości społecznej sportowców".
Tym samym CAS oddalił wniosek Władysława Heraskewycza. Doraźny wydział CAS oddalił wniosek i stwierdził, że wolność słowa jest gwarantowana na igrzyskach olimpijskich, ale nie na arenach sportowych, co jest świętą zasadą - powiedział sekretarz generalny CAS Matthieu Reeb, odczytując oświadczenie po ośmiogodzinnym posiedzeniu.
Heraskewycz, który ubiegał się o przywrócenie do rywalizacji lub przynajmniej o możliwość startu pod nadzorem CAS, w oczekiwaniu na decyzję przed dwoma ostatnimi ślizgani zaplanowanymi na piątkowy wieczór (dwa pierwsze odbyły się w czwartek), powiedział, że bierze teraz pod uwagę inne możliwości prawne.
CAS nas zawiódł. Rozważymy kolejne kroki - powiedział Heraskevycz agencji Reuters.


