Ponad połowa posłów należących do klubu parlamentarnego Polski 2050 podpisała się pod listem rozesłanym do struktur partii. "W naszej ocenie obecne władze klubu nie podejmują działań zmierzających do deeskalacji" - czytamy w dokumencie.

"Naszym celem jest ochrona przyszłości klubu"

Klub parlamentarny Polski 2050 ma 31 członków, a pod listem podpisało się 18 osób. To Elżbieta Burkiewicz, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Sławomir Ćwik, Grzegorz Fedorowicz, Paulina Hennig-Kloska, Rafał Kasprzyk, Rafał Komarewicz, Aleksandra Leo, Piotr Masłowski, Barbara Okuła, Barbara Oliwiecka, Ryszard Petru, Mirosław Różański, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń, Ewa Szymanowska, Jacek Trela i Paweł Zalewski.

"Z rosnącym niepokojem obserwujemy działania pogłębiające kryzys w klubie parlamentarnym, w naszej ocenie obecne władze klubu nie podejmują działań zmierzających do deeskalacji, a sposób prowadzenia posiedzeń, podejmowania decyzji i upubliczniania wewnętrznych dyskusji prowadzi do dalszego zaostrzenia konfliktu i tworzenia wewnętrznych podziałów" - głosi list, którego treść opublikowała PAP.

"Naszym nadrzędnym celem jest ochrona przyszłości Klubu Parlamentarnego Polska 2050. Szanujemy demokratyczne wybory władz klubu, w tym wybór obecnego Prezydium. Szacunek dla wcześniejszych decyzji nie oznacza jednak rezygnacji z prawa do ich weryfikacji, w szczególności w sytuacji, gdy istnieją poważne i obiektywne podstawy do oceny, że sposób sprawowania funkcji przestaje służyć dobru Klubu jego jedności i skuteczności parlamentarnej" - dodano.

"Wiele rzeczy się stało"

Posłanka Ewa Szymanowska powiedziała dziennikarzom, że sygnatariusze oczekują zwołania posiedzenia klubu jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu. Dodała, że proponowane przez nich zmiany w regulaminie prowadziłyby do tego, by najważniejsze decyzje były podejmowane kolegialnie przez cały klub.

Nie zgadzamy się z takimi sytuacjami, jak miała miejsce w przypadku Oli Leo, że prezydium nagle zdecydowało, by zdjąć ją z (funkcji - przyp. RMF FM) wiceprzewodniczącej - wyjaśniła parlamentarzystka. Przyznała, że autorzy listu chcą, żeby przewodniczący Paweł Śliz poddał się weryfikacji.

Chcemy też rozmowy, bo wiele rzeczy się stało - powiedziała. Zależy nam, żeby to jak najszybciej zakończyć, a nie czekać do następnego posiedzenia Sejmu - tłumaczyła Szymanowska.

Pytana, czy klubowi grozi rozpad, gdyby przewodniczący nie zastosował się do apelu posłanka, odpowiedziała: "na razie staramy się robić wszystko, by zachować jedność".

Śliz: Nie chciałbym, żeby klub się rozpadł

O tarcia w klubie Polski 2050 był pytany w Radiu RMF24 szef tego gremium - Paweł Śliz. 

Nie chciałbym, żeby ten klub się rozpadł, bo jesteśmy bardzo istotnym elementem koalicji 15 października - stwierdził Śliz. Dziwnym trafem wszelkie wnioski o zmianę regulaminu czy moje odwołanie pojawiły się po tym, kiedy jedna z kandydatek przegrała wybory, a ja jako członek partii, do czego miałem prawo, poparłem inną kandydatkę, która te wybory wygrała - dodał. Sugerował, że jest ofiarą politycznej zemsty za wyrażenie swojego zdania.