Władze Estonii zdecydowały o wzmocnieniu nadzoru nad granicą z Rosją. Nowy system radarowy składający się z 14 wież będzie funkcjonował w pobliżu rzeki Narwy, od jej ujścia do Zatoki Fińskiej po jezioro Pejpus – podało radio ERR. Veiko Kommusaar, zastępca komendanta estońskiej policji oraz straży granicznej (PPA), określił projekt, który ma pomóc m.in. wykrywać drony mianem „unikatowego rozwiązania”.
- Bądź na bieżąco! Najważniejsze informacje ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Nowy system powstaje, bo w dotychczasowym były istotne luki. Pokazała to sytuacja z jesieni ubiegłego roku, gdy rosyjscy funkcjonariusze straży granicznej wkroczyli na terytorium Estonii, przepływając przez Narwę poduszkowcem i schodząc na falochron, znajdujący się po stronie estońskiej.
W marcu Estończycy mieli kolejny problem związany z bezpieczeństwem. Podczas ataków Ukrainy na rosyjskie porty i terminale naftowe, położone w pobliżu granicy Estonii, nad wschodnią częścią Zatoki Fińskiej, kilka dronów wleciało w przestrzeń powietrzną kraju, a jeden z nich uderzył w komin elektrowni Auvere niedaleko Narwy.
Wzdłuż północno-wschodniego odcinka granicznego ma stanąć 14 wież. Oprócz nich zbudowana zostanie także droga umożliwiająca patrole straży granicznej.
Według szefa MSW Igora Taro obszar od brzegów rzeki do najbliższej głównej drogi jest obecnie "szarą strefą". Zastępca komendanta estońskiej policji oraz straży granicznej (PPA) Veiko Kommusaar określił projekt, obejmujący jednocześnie możliwości patrolowania, nadzoru granicznego a także wykrywania dronów, mianem "unikatowego rozwiązania".
System radarowy wraz z towarzyszącą mu infrastrukturą ma być gotowy w 2027 r. Obecnie służby estońskie są w stanie obserwować około 70 proc. obszaru granicznej rzeki Narwy.
Cała estońska granica z Rosją liczy ponad 338 km, z czego około 135 km to odcinek lądowy, głównie w trudnym zalesionym i bagnistym terenie. 76 km granicy wyznacza rzeka Narwa, a 127 km przebiega przez jezioro Pejpus.


