Przełom czerwca i lipca to czas fascynującego zjawiska astronomicznego. Czerwcowe Bootydy, niezwykły i powolny rój meteorów, pojawią się na nieboskłonie. Te jasne meteory potrafią zaskoczyć swoją nieprzewidywalną aktywnością, tworząc piękne widowisko. Kiedy najlepiej patrzeć w niebo?
- Czerwcowe Bootydy to rój meteorów aktywny na przełomie czerwca i lipca.
- Gdzie kierować wzrok, aby zobaczyć to zjawisko?
- Kiedy przypada maksimum aktywności roju?
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
Te letnie "spadające gwiazdy" są zjawiskiem, które pojawia się na nieboskłonie od 22 czerwca do 2 lipca. Jeśli zależy nam na optymalnych warunkach do obserwacji, warto w kalendarzu zaznaczyć 27-28 czerwca. Właśnie wtedy przypada maksimum roju Bootydów.
Gdzie szukać ich na nocnym niebie? Radiant, czyli punkt, z którego (pozornie) "rozbiegają się" świetlne drogi meteorów, znajduje się w gwiazdozbiorze Wolarza. To właśnie tam warto kierować swój wzrok.
Czerwcowe Bootydy to wyjątkowe zjawisko na niebie. Prędkość meteorów to "jedynie" 18 km/s. Przez to uważane są za jedne z najbardziej atrakcyjnych zjawisk astronomicznych.
Związane są z krótkookresową kometą 7P/Pons-Winnecke. Jej pełen obieg wokół Słońca trwa około 6,32 lat.
Choć ten konkretny rój znany jest ludzkości od początku XX wieku, cechuje go ogromna zmienność. Najwyższa historyczna aktywność meteorów zarejestrowana została dotychczas w latach 1916, 1921, 1927, a także w 1998 i 2004 roku.
Szczególnie mocno w historii astronomii zapisał się 1998 rok, kiedy to nastąpił nagły i niespodziewany wybuch aktywności. Wskaźnik ZHR - określający liczbę meteorów, którą w godzinę może zaobserwować pojedynczy obserwator przy odpowiednich warunkach, m.in. widoczności - osiągnął wartość 100.
Rój ten wyróżnia to, że zapewnia bardzo jasne meteory, obok których trudno przejść obojętnie.
Warto pamiętać, że do obserwacji nie potrzebujemy teleskopu ani lunety. Wystarczy ciemne miejsce z dala od tzw. zanieczyszczenia światłem. Istotne jest również bezchmurne niebo.
Każdy miłośnik astronomii wie, że amatorska obserwacja wymaga zaledwie koca czy leżaka i odrobiny cierpliwości, która na przełomie czerwca i lipca może być szczodrze wynagrodzona.


