Za nami 6. edycja zawodów triathlonowych LOTTO Challenge Gdańsk powered by PGE. W niedzielnym, najbardziej prestiżowym starciu profesjonalistów na dystansie średnim cyklu Challenge Family triumfowali Serb Ognjen Stojanovic oraz Gdańszczanka Marta Łagownik.

Dystans średni PRO, na którym w kategorii kobiet triumfowała Gdańszczanka to 1,9 km pływania, 90 km roweru i 21,1 km biegu.

Jestem przeszczęśliwa, że mogłam wygrać we własnym mieście. To niesamowite uczucie - słyszeć ludzi, którzy cię dopingują - mówiła na mecie Marta Łagownik. W triathlonie nie wygrywa się tym, że wyścig jest idealny tylko tym, że popełnia się najmniej błędów - tłumaczyła. Wymagający dystans pokonała w świetnym czasie 4:07:43.

W kategorii PRO mężczyzn po kapitalnym występie zwyciężył faworyzowany Serb Ognjen Stojanovic z doskonałym, jak na panujące warunki atmosferyczne, czasem 3:43:41. Najlepszy z Polaków był Jakub Maliszewski, który z czasem 4:04:17 uplasował się na 15. miejscu.

W gdańskiej imprezie wzięło udział ponad tysiąc zawodników z całego świata. Ich rywalizację śledziły na trasie tysiące kibiców.

To była wyjątkowa, pod wieloma względami rekordowa edycja. Z roku na rok na linii startu melduje się coraz większa liczba uczestników, co jest dla nas najwspanialszym wyrazem zaufania ze strony zawodniczek i zawodników. W tym roku dodatkowym, ogromnym wyzwaniem dla wszystkich był upał, ale poziom sportowy i organizacyjny stał na najwyższym poziomie - stwierdził dyrektor zawodów Adam Greczyło.

Cieszy nas ogromne zainteresowanie międzynarodowe i fakt, że sportowcy tak chętnie do nas wracają. Po raz kolejny udowodniliśmy, że Gdańsk to doskonałe miejsce do uprawiania triathlonu, a dbałość o najwyższe standardy organizacji przynosi oczekiwane efekty - dodał.

Konkurencje dla sportowców w różnym wieku

W piątkowe, niezwykle gorące popołudnie w zawodach TREFL Aquathlon Gdańsk wystartowali najmłodsi sportowcy. Na plaży w Brzeźnie dzieci i młodzież w wieku 7-17 lat rywalizowały na dystansach dostosowanych do ich wieku.

Sobotni poranek zainaugurowało ściganie na dystansie sprinterskim. Triathloniści mieli do pokonania 750 m pływania, 20 km jazdy rowerem oraz 5 km biegu. Wysoka temperatura od samego rana zmuszała zawodników do mądrego gospodarowania siłami.

Rywalizacja była niezwykle widowiskowa. Wśród mężczyzn bezkonkurencyjny okazał się Dariusz Dąbrowski, który zwyciężył w czasie 1:07:06.

To absolutnie wyjątkowe miejsce na mapie Polski. Często lokalni mieszkańcy nie doceniają tego, co mają na wyciągnięcie ręki, podczas gdy na wakacje zjeżdża tu cały kraj. Jeśli chodzi o sam start, warunki w wodzie były bardzo dobre. Pływało mi się świetnie, choć szkoda, że nie było fal, bo dodają rywalizacji dodatkowego smaku. Na etapie rowerowym dałem z siebie absolutnie wszystko, jechałem "po bandzie". Bieg z kolei był już czystą walką o przetrwanie, zwłaszcza po trudach wczorajszego dnia - powiedział na mecie.

W stawce kobiet nie dała szans rywalkom Karolina Zamarripa, przekraczając linię mety z czasem 1:09:54.

Wysoka temperatura była odczuwalna nawet w wodzie. Mam wrażenie, że w zeszłym roku startowało się nieco łatwiej. Dodatkowym utrudnieniem była specyfika pętli, która uniemożliwiała pełną kontrolę sytuacji i podglądanie, kto biegnie tuż za plecami. Trasa okazała się bardzo ciężka i górzysta, ale osobiście lubię takie wyzwania, więc idealnie wpisała się w moje upodobania. Momenty, w których mogliśmy biec w cieniu, dawały rewelacyjne wytchnienie. Znacznie trudniej robiło się w pełnym słońcu, zwłaszcza na odcinkach bez asfaltu. To była prawdziwa "umieralnia", ale ostatecznie wszystko potoczyło się bardzo dobrze - podsumowała tuż za metą.

Charytatywny aspekt sportowej rywalizacji

W sobotnie popołudnie odbył się bieg kobiet Czaniecki Challenge Women by Brooks, który jak co roku miał charakter rekreacyjno-charytatywny. Na starcie stanęła ponad setka zawodniczek.

Walka o zwycięstwo trwała do samej mety na molo w Gdańsku-Brzeźnie. Od początku prowadzenie objęła utytułowana ultramaratonka Katarzyna Krupicka, narzucając mocne tempo. Zdołała je utrzymać jedynie Barbara Streng, która, używając terminologii kolarskiej, "jechała na kole" przez niemal cały dystans, a atak na ostatnich 200 metrach dał jej zwycięstwo. 

Podobnie jak w latach ubiegłych, opłaty startowe z tego biegu zostaną przekazane na rzecz Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.