Przez ponad sto lat odciski palców były uznawane za niepodważalny dowód tożsamości – zarówno na salach sądowych, jak i w codziennych systemach zabezpieczeń. Wystarczyło szybkie zeskanowanie palca, by zidentyfikować sprawcę przestępstwa czy odblokować telefon. Jednak najnowsze badania prowadzone przez amerykańskich naukowców rzucają cień na tę fundamentalną zasadę kryminalistyki. Sztuczna inteligencja odkryła bowiem, że odciski palców nie są tak wyjątkowe, jak dotąd sądziliśmy.
- Zespół z Uniwersytetu Columbia i Buffalo użył AI do analizy ponad 60 tysięcy odcisków palców.
- W przeciwieństwie do tradycyjnych metod skupiających się na szczegółach, AI analizowała ogólne cechy strukturalne linii papilarnych.
- Nowa metoda może znacząco usprawnić pracę organów ścigania, pozwalając na szybkie zawężanie listy podejrzanych.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Zespół badaczy z Uniwersytetu Columbia oraz Uniwersytetu w Buffalo postanowił przyjrzeć się odciskom palców z zupełnie nowej perspektywy. Zamiast polegać na tradycyjnych metodach porównywania tzw. minucji - czyli charakterystycznych zakończeń i rozwidleń linii papilarnych - naukowcy wykorzystali zaawansowane algorytmy uczenia maszynowego. Efekt? Sztuczna inteligencja, analizując ponad 60 tysięcy odcisków z czterech największych światowych baz danych, odkryła powtarzające się wzorce w odciskach wszystkich dziesięciu palców jednej osoby.
Co więcej, model AI osiągnął aż 99,99 proc. pewności w rozpoznawaniu, czy dwa odciski należą do tej samej osoby, nawet jeśli pochodzą z różnych palców. W identyfikacji konkretnych palców tej samej osoby skuteczność sięgnęła 77 proc., a połączenie kilku odcisków pozwoliło jeszcze bardziej zwiększyć trafność analizy.
Dotychczasowe systemy skupiały się na szczegółach - końcówkach i rozwidleniach linii. Tymczasem sztuczna inteligencja zwróciła uwagę na ogólne cechy strukturalne, takie jak kierunek i krzywizna linii papilarnych. Okazało się, że te szerokie wzorce są charakterystyczne dla danej osoby i powtarzają się na wszystkich jej palcach, niezależnie od ręki.
Badacze zadbali o to, by wykluczyć wpływ czynników zewnętrznych - takich jak rodzaj skanera czy warunki pobierania odcisków. Wykorzystali m.in. renomowane bazy NIST SD300 i SD302 oraz RidgeBase, a także syntetyczną bazę PrintsGAN, zawierającą ponad pół miliona sztucznie wygenerowanych odcisków.
Badacze sprawdzili także, czy skuteczność AI jest taka sama w różnych grupach demograficznych. Wyniki były zbliżone, choć nieco lepsze, gdy model trenowano i testowano w obrębie tej samej grupy etnicznej czy płci. To sygnał, że przyszłe systemy muszą być rozwijane na możliwie szerokich i zróżnicowanych zbiorach danych, by uniknąć ryzyka algorytmicznej dyskryminacji.
Nowatorska metoda może zrewolucjonizować pracę organów ścigania. W symulowanych testach AI była w stanie zawęzić listę podejrzanych z tysiąca do zaledwie czterdziestu osób na podstawie analizy odcisków z różnych palców. To ogromna oszczędność czasu i zasobów w porównaniu z tradycyjnymi systemami, które wymagają pełnych zestawów dziesięciu odcisków do skutecznego porównania.
Co więcej, nowa technologia może być szczególnie przydatna w przypadku niepełnych, rozmazanych lub niskiej jakości odcisków, które często pojawiają się na miejscach zbrodni. Dotychczasowe metody miały z tym poważny problem - AI daje nadzieję na przełom.
Ale to nie wszystko. Odkrycie niesie także poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa biometrycznego. Jeśli różne palce tej samej osoby mają podobne cechy strukturalne, pojawia się ryzyko, że przestępcy będą mogli obejść zabezpieczenia, używając innego palca niż ten zarejestrowany w systemie. Z drugiej strony, użytkownicy mogą zyskać większą elastyczność - np. w sytuacji, gdy główny palec jest skaleczony lub zabrudzony.
Mimo spektakularnych wyników, naukowcy podkreślają, że ich model nie jest jeszcze gotowy do wykorzystania w sądach. Skuteczność, choć imponująca, wciąż nie dorównuje tradycyjnym metodom porównywania odcisków tego samego palca. AI ma być narzędziem wspomagającym śledztwa, a nie podstawą do wydawania wyroków.


