Trybunał apelacyjny Stolicy Apostolskiej ogłosił we wtorek decyzję, która może wywrócić do góry nogami jeden z najgłośniejszych procesów w historii Kościoła katolickiego. Sprawa kardynała Angelo Becciu, oskarżonego o finansowe nadużycia przy inwestycji w londyńską nieruchomość, wraca na wokandę. Sąd przyznał, że podczas pierwszego procesu doszło do poważnych uchybień proceduralnych.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Proces, który media ochrzciły mianem "sprawy stulecia", od początku budził ogromne zainteresowanie. Na ławie oskarżonych zasiadł nie tylko kardynał Becciu - były zastępca sekretarza stanu i prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych - ale także osiem innych osób, w tym brokerzy i pośrednicy finansowi. Zarzuty dotyczyły przede wszystkim nieprawidłowości przy zakupie luksusowej nieruchomości w Londynie za astronomiczną kwotę ponad 300 milionów euro.
Watykańska prokuratura twierdziła, że podczas transakcji pośrednicy wyłudzili od Stolicy Apostolskiej dziesiątki milionów euro w formie opłat i prowizji. Skandal wybuchł, gdy okazało się, że inwestycja przyniosła Watykanowi ogromne straty - nieruchomość sprzedano później znacznie poniżej ceny zakupu, a cała sprawa stała się symbolem nieprzejrzystości watykańskich finansów.
W 16-stronicowym postanowieniu sąd apelacyjny nie pozostawił wątpliwości - podczas pierwszego procesu nie złożono części akt, a wiele dokumentów zostało utajnionych. W efekcie prawo do obrony nie zostało w pełni zagwarantowane. Sędziowie nie unieważnili całego postępowania ani wyroków, ale nakazali powtórzenie rozprawy w znacznej części. Nowy proces ma ruszyć już 22 czerwca przed tym samym sądem apelacyjnym.
Decyzja ta została przyjęta z zadowoleniem przez obrońców kardynała Becciu. "Trybunał apelacyjny przyjął nasze zastrzeżenia. Pokazuje to, że od samego początku mieliśmy rację, wskazując na naruszenie prawa do obrony i domagając się przestrzegania prawa w celu przeprowadzenia uczciwego procesu" - oświadczyli prawnicy hierarchy.
Kardynał Angelo Becciu to postać, która przez lata była jednym z najważniejszych ludzi w Watykanie. Jako zastępca sekretarza stanu odpowiadał za kluczowe decyzje administracyjne i finansowe. Jednak już w 2020 roku papież Franciszek, jeszcze przed ogłoszeniem wyroku, pozbawił go przywilejów wynikających z godności kardynalskiej i wykluczył z udziału w przyszłym konklawe. Dla wielu był to sygnał, że Kościół zamierza rozliczyć się z własnymi problemami finansowymi.
Sam Becciu od początku procesu utrzymuje, że jest niewinny. Twierdzi, że działał w interesie Stolicy Apostolskiej i padł ofiarą politycznych rozgrywek oraz niejasnych procedur.


