Sabrina Carpenter - artystka znana m.in. z przeboju „Espresso”, znalazła się w ogniu krytyki po ceremonii wręczenia nagród Grammy. Powodem była żywa gołębica, która towarzyszyła jej na scenie. Artystkę skrytykowała m.in. walcząca o prawa zwierząt organizacja PETA.

  • Podczas gali Grammy w Los Angeles Sabrina Carpenter zaśpiewała swój hit "Manchild". W pewnej chwili trzymała w dłoni żywą gołębicę.
  • PETA skrytykowała ten gest jako głupi i okrutny. 
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl

W Los Angeles w nocy z niedzieli na poniedziałek odbyła się 68. ceremonia wręczenia nagród Grammy zorganizowana w hali Crypto.com Arena. Statuetki zostały przyznane w 95 kategoriach.

Na tegorocznej gali Grammy wystąpili m.in. Lady Gaga, Justin Bieber, Bruno Mars czy Sabrina Carpenter. Ta ostatnia wywołała niemałe kontrowersje. 

26-letnia artystka wykonała swój ubiegłoroczny hit "Manchild". W finałowej części występu miała w dłoni żywą gołębicę.

"Hej Sabrina, wniesienie żywego ptaka na scenę podczas ceremonii wręczenia nagród Grammy było głupie, bezużyteczne... i okrutne!" - oceniła PETA - największa na świecie, międzynarodowa organizacja non-profit walcząca o prawa zwierząt. 

"Światła, hałas i dotykanie powodują u ptaków strach i niepokój. Ich przeznaczeniem jest swobodne latanie po niebie" - napisali przedstawiciele organizacji na Instagramie. 

Na razie ani sama artystka, ani jej otoczenie nie odpowiedziało na krytykę występu z żywym ptakiem. 

Carpenter została okrzyknięta największą przegraną tegorocznego rozdania nagród Grammy. Mimo sześciu nominacji nie zdobyła żadnej statuetki.