Obrona pracy dyplomowej, pierwsze kroki w zawodzie aktora i… walka z orkami. O tym z Filipem Zarębą rozmawiał reporter RMF FM Paweł Konieczny. Aktor znany z serialu „1670” czy walczącego o nagrodę podczas festiwalu Mastercard OFF CAMERA obrazu „LARP. Miłość, trolle i inne questy” z dystansem i humorem opowiada o swoich doświadczeniach oraz planach na przyszłość. Śpiewająco zdradza także swój pomysł na musical.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
W rozmowie z aktorem znanym z "1670" wspomnienia z dzieciństwa i młodości przeplatają się z opowieściami o zabawach w larpy. To właśnie pasja do fantastyki i odgrywania ról pozwoliła mu wcielić się w postać, która w filmie pokonała aż 1670 orków. Tłukłem te orczyska - wspomina Filip Zaręba z uśmiechem.
Artysta zauważa, że w Polsce łatwo przychodzi nam ocenianie innych, zwłaszcza tych, którzy wyróżniają się z tłumu. Dziwność to często zaleta, pasja, która może kryć w sobie fantastycznego człowieka - podkreśla gość RMF FM. Jego zdaniem filmy pokazujące takie postaci są potrzebne, bo zachęcają do refleksji i uczą otwartości.
Najlepsze komedie mają w sobie poważny wątek. W tym przypadku to historia introwertycznego chłopaka, który nie radzi sobie w okresie dojrzewania - mówi aktor, odnosząc się do pokazywanego na krakowskim festiwalu filmu "LARP. Miłość, trolle i inne questy". Zwraca uwagę, że komedia i dramat często idą w parze, a śmiech bywa sposobem na radzenie sobie z życiowymi trudnościami.
Pytany o przyszłość Filip Zaręba nie ukrywa, że chciałby spróbować swoich sił w różnych gatunkach filmowych - od komedii, przez dramat, po kino wojenne. Marzy też o reżyserowaniu własnych produkcji. Jednym z jego pomysłów jest musical "Serdusko", barwna opowieść o góralu fryzjerze zakochanym w córce patodeweloperskiej rodziny.
To będzie musical, który odmieni myślenie o tym gatunku w Polsce. Szalona historia o ludziach, którzy czasem nie potrafią podążać za głosem serca - zapowiada śpiewająco.


