Ciało 21-letniego mężczyzny znaleziono wczoraj nad ranem w basenie przy domu należącym do aktorki Demi Moore. 52-letnia gwiazda jest w szoku. Do tragedii miało dojść podczas jej nieobecności w rezydencji położonej w Los Angeles.

Policja z Los Angeles rozpoczęła już śledztwo w tej sprawie, ale nie podejrzewa zabójstwa. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, mężczyzna wpadł do basenu podczas imprezy. Przyjęcie zorganizował współpracownik Demi Moore, który, pod jej nieobecność, zajmował się domem. 

Wiadomo, że podczas niefortunnego wypadku na terenie posiadłości znajdowało się 5 osób, w tym wspomniany współpracownik. Wśród gości nie było żadnego z członków rodziny aktorki

Zmarły tragicznie 21-letni mężczyzna nazywał się Edenilson Steven Valle. Świadkowie twierdzą, że poślizgnął się i wpadł do basenu. Wiadomo też, że był pod wpływem alkoholu. 

Dom Moore pochodzi z lat 50 XX wieku. Aktorka, wraz ze swoim byłym mężem Ashtonem Kutcherem, kupiła go w 2003 roku. Po rozwodzie dom pozostał własnością Demi Moore.

(mal)