Szwecja, Holandia i Austria – według bukmacherów to przedstawiciele tych krajów mają największe szanse na zwycięstwo w finale Eurowizji. Donatan i Cleo, którzy zaprezentowali w konkursie hit „My Słowianie”, nie są uważani za faworytów.

Za każdą złotówkę postawioną w internetowych zakładach na polską ekipę można zarobić 275 złotych. W przypadku Austrii reprezentowanej przez Conchitę Wurst sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Tu za każdą złotówkę płaci się 4,50 zł. Jeszcze mniej - 4 złote za każdą złotówkę - dostaje się w przypadku obstawiania Holandii. Najmniej (3 zł) bukmacherzy płacą za typowanie zwycięstwa Szwedów.

W sobotnim finale 59. Konkursu Piosenki Eurowizji wystąpią reprezentanci Polski, Szwajcarii, Słowenii, Rumunii, Norwegii, Grecji, Malty, Białorusi, Finlandii i Austrii. Do tej pory najwięcej triumfów w historii konkursu Eurowizji odniosła Szwecja. Już w sobotę okaże się, czy typy bukmacherów okazały się trafne. 

"Ideały piękna ciągle się zmieniają"

"Przede wszystkim dziękuje Donatanowi za to, że jestem tu, gdzie jestem teraz" - napisała dziś Cleo na swoim facebookowym profilu. "Don, jesteś pierwszą osobą, która uwierzyła w moją muzykę i włożyła w to tyle pracy i wiary. Jesteś znakomitym producentem nie tylko muzycznym, ale kreatorem wszystkiego, co jest dookoła Ciebie - świetnym managerem i przyjacielem. Dziękuję naszym pięknym Mazowszankom, naszym dziewczynom, które w pocie czoła prały i ubijały na scenie" - wyliczała.

Donatan odniósł się na swoim Facebooku do występu kontrowersyjnej reprezentantki Austrii Conchity Wurst. "Jak wiadomo, ideały piękna zmieniają się ciągle. Lubicie zarościk?" - pytał. "Swoją drogą, dziwna sprawa. Kiedy wychodzą nasze zdrowe dziewczyny, Europa oskarża nas o seksizm... a gdy na scenie pojawia się baba z brodą, wszystko jest OK. Europa, wszystko jest ok?" - zauważył.