Do siedzib czterech największych rafinerii oraz stowarzyszenia naftowego Korei Płd. weszli prokuratorzy. Jak informuje agencja Yonhap, śledczy poszukują dowodów na zmowę, mającą na celu sztuczne zawyżanie cen paliw w związku z wojną USA i Izraela z Iranem.

  • Prokuratorzy weszli do siedzib czterech największych rafinerii i stowarzyszenia naftowego w Korei Południowej - donosi agencja Yonhap. 
  • Śledczy szukają dowodów na zmowę w sprawie sztucznego zawyżania cen paliw w związku z wojną USA i Izraela z Iranem. 
  • Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.

Wykorzystali chaos na rynkach?

Funkcjonariusze z wydziału ds. handlu prokuratury rejonowej w Seulu zabezpieczyli dokumentację w biurach gigantów energetycznych: SK Energy, GS Caltex, S-Oil i HD Hyundai Oilbank. Śledczy podejrzewają, że firmy te wspólnie manipulowały cenami produktów ropopochodnych, wykorzystując globalny chaos na rynkach. Dochodzenie ma objąć również dane archiwalne z poprzednich okresów dużej zmienności rynkowej.

Działania służb są bezpośrednim następstwem dyrektywy wydanej przez prezydenta kraju. Należy surowo karać siły, które próbują czerpać nieuczciwe zyski, wykorzystując trudne warunki rynkowe - oświadczył dwa tygodnie temu prezydent Li Dze Mjung. Zapowiedział bezwzględną walkę ze spekulantami.

Rząd Korei Płd. uspokaja

W połowie miesiąca rząd wprowadził limit hurtowych cen paliw. Według agencji Yonhap średnia cena benzyny w Korei Płd. wyniosła w trzecim tygodniu marca 1829,3 wona za litr (ok. 1,21 USD), co stanowi spadek o 72,3 wona względem poprzedniego tygodnia. W tym samym okresie cena oleju napędowego ukształtowała się na poziomie 1828 wonów, notując jeszcze wyraźniejszą obniżkę o 96,5 wona.

Interwencja prokuratury zbiega się z rosnącym niepokojem o stabilność dostaw surowca w związku z blokadą cieśniny Ormuz. Rząd w Seulu zapewniał w poniedziałek, że dzięki uwolnieniu rezerw strategicznych i alternatywnym źródłom dostaw, Korei Płd. nie grozi w kwietniu kryzys paliwowy.