"Wczoraj w Davos prezydent Wołodymyr Zełenski przekroczył granicę (...). Będziemy mieli kilka słów do powiedzenia na ten temat. Powstaje petycja narodowa, dzięki której możemy wysłać jasny sygnał do Brukseli: nie zapłacimy!" - napisał w piątek Viktor Orban. Ostre słowa premiera Węgier są pokłosiem czwartkowego wystąpienia prezydenta Ukrainy w Szwajcarii podczas Światowego Forum Ekonomicznego.
- Victor Orban w piątek zamieścił obszerny wpis będący komentarzem do wystąpienia Wołodymyra Zełenskiego w szwajcarskim Davos.
- Przywódca atakowanej przez Rosję Ukrainy nie szczędził Zachodowi, w tym głównie Europie, gorzkich słów.
- "Prezydent Zełenski ma wszystko na opak" - stwierdził Orban.
- Jakie słowa Zełenskiego tak rozjuszyły Orbana? O tym poniżej.
- Więcej najnowszych informacji z Polski i całego świata znajdziesz na RMF24.pl.
W czwartek 22 stycznia Wołodymyr Zelenski - po spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem - przemawiał w Davos. Jego wystąpienie uznawane jest jako jedno z najostrzejszych do tej pory. Nigdy bowiem tak otwarcie nie krytykował Europy. Prezydent Ukrainy położył m.in. nacisk na sukcesy rosyjskiego dyktatora Władimira Putina w kwestii zamrożonych rosyjskich aktywów. Jeśli Putin ma pieniądze, w Europie trwa wojna - powiedział. Przemowę zaczął jednak od filmowej metafory. Zapytał, czy zgromadzeni w Davos mieliby ochotę stać się bohaterami filmu "Dzień Świstaka", opierającego się na motywie pętli czasowej, w której ten sam dzień powtarza się w nieskończoność. Prezydent Ukrainy nawiązał również bezpośrednio do premiera Węgier. Orban sprzedaje europejskie interesy - stwierdził. Jeszcze tego samego dnia Victor Orban odpowiedział.
"Szanowny prezydencie Wołodymyrze Zełenski, wydaje mi się, że nie uda nam się dojść do porozumienia. Jestem wolnym człowiekiem, który służy narodowi węgierskiemu. Pan jest człowiekiem w rozpaczliwej sytuacji, który już czwarty rok nie jest w stanie lub nie chce zakończyć wojny, pomimo tego, że prezydent USA udzielił wszelkiej możliwej pomocy, by to osiągnąć" - napisał Orban. Dzisiaj pozwolił sobie na dużo bardziej agresywny komentarz.
Viktor Orban skrytykował zarówno wsparcie Europy dla Ukrainy, jak i postawę unijnych przywódców, twierdząc. Zwrócił uwagę na zbyt szybkie działania Brukseli, która zaakceptowała "wszystkie" żądania Ukrainy, w tym wsparcie finansowe i przyspieszenie akcesji do UE. Orban zapowiedział narodową petycję, by wyrazić sprzeciw wobec finansowania Ukrainy przez Węgry.
"Wczoraj w Davos prezydent Zełenski przekroczył granicę. Nie ma nic nowego w tym, że w obliczu zbliżających się wyborów na Węgrzech ponownie wziął na celownik węgierski rząd, a także mnie osobiście. Zaskakujące jest jednak to, że w swoim przemówieniu skrytykował również wszystkich innych europejskich przywódców. Twierdzi, że wsparcie dla Ukrainy jest niewystarczające, broń jest niewystarczająca, a determinacja Europy jest niewystarczająca. Nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź z Brukseli. Wczoraj wieczorem Ursula von der Leyen przedstawiła plan rozwoju Ukrainy. Brukselczycy zaakceptowali w nim wszystkie ukraińskie żądania. 800 miliardów dolarów dla Ukrainy, przyspieszenie akcesji do UE do 2027 roku i dalsze wsparcie aż do 2040 roku. Tak to wygląda. Prezydent Zełenski ma wszystko na opak, a jednak Brukselczycy są gotowi zapłacić. My też będziemy mieli kilka słów do powiedzenia na ten temat. Powstaje petycja narodowa, dzięki której możemy wysłać jasny sygnał do Brukseli: nie zapłacimy!" - napisał premier Węgier.


