Dwa palestyńskie ugrupowania zbrojne grożą zamachami na Francuzów, Duńczyków i Norwegów w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu. Groźby mają związek z publikacjami karykatur proroka Mahometa w tych krajach.

Ale wyznawcy islamu są oburzeni publikacjami kilku europejskich gazet. Firmy z Danii, gdzie karykatury pojawiły się już w zeszłym roku, mają przez to poważne problemy.

Właściciel dziennika "France Soir", francusko-egipski biznesmen, zwolnił redaktora naczelnego po gwałtownych reakcjach, jakie w środowiskach arabskich spowodował przedruk przez gazetę karykatur proroka Mahometa. czytaj więcej

Konsumenci nas bojkotują. Z powodu 12 rysunków w jednej z najmniej poczytnych gazet, w ciągu zaledwie pięciu dni nasza firma praktycznie przestała funkcjonować - skarży się właściciel duńskiego przedsiębiorstwa działającego na Bliskim Wschodzie.

W Arabii Saudyjskiej można nawet mówić o boomie antyduńskich reklam. Agencje z Rijadu zamieszczają codziennie w gazetach po kilkadziesiąt wielkoformatowych ogłoszeń, w których arabskie firmy zapewniają, że sprzedawane przez nie produkty nie pochodzą z Danii, bądź informują, że przyłączyły się do bojkotu duńskich wyrobów.