Do 131 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi, które w niedzielę nawiedziło indonezyjską wyspę Lombok - poinformowała w środę krajowa agencja ds. usuwania skutków katastrof (BNPB). Bilans ofiar może jeszcze wzrosnąć, gdyż jest wielu ciężko rannych.

Według szacunków 156 tysięcy osób przez trzęsienie ziemi straciło dach nad głową /ADI WEDA /PAP/EPA

Rzecznik prasowy BNPB Sutopo Purwo Nguroho oświadczył, że są informacje o kolejnych ofiarach śmiertelnych, ale wymagają one weryfikacji. Według indonezyjskich władz w wyniku trzęsienia ziemi prawie 2,5 tys. ludzi z poważnymi obrażeniami trafiło do szpitala, a ponad 156 tys. osób zostało bez dachu nad głową.

Poprzednio informowano, że w trzęsieniu ziemi zginęło co najmniej 91 osób.

W środę nad ranem ze stolicy Indonezji Dżakarty wyleciało pięć samolotów z żywnością, lekarstwami, kocami oraz namiotami dla poszkodowanych w trzęsieniu ziemi.

Indonezyjska Agencja ds. Meteorologii, Klimatu i Geofizyki (BMKG) doliczyła się ponad 120 wstrząsów wtórnych. Trzęsienie, którego magnitudę amerykańskie służby sejsmologiczne określiły na 6,9, odczuwalne było również na sąsiadującej z Lombok wyspie Bali, gdzie zginęły dwie osoby.

Ognisko wstrząsów sejsmicznych znajdowało się na południowy wschód od miejscowości Loloan na wyspie Lombok, na głębokości - według władz indonezyjskich - 15 km, a według amerykańskich specjalistów - płycej, na głębokości 10,5 km. Władze wycofały początkowe ostrzeżenie przed tsunami.

Niedzielne trzęsienie ziemi było już kolejnym w ostatnich dniach na znanej z pięknych plaż i gór wyspie Lombok; tydzień wcześniej zginęło tam w rezultacie podziemnych wstrząsów 17 osób, a rannych zostało ponad 350.

Indonezja, będąca największym archipelagiem na świecie, położona jest w tzw. pacyficznym pierścieniu ognia, charakteryzującym się dużą aktywnością sejsmiczną.

(ag)