Ogromny, wielki na 30 metrów i niestabilny fragment lodowca zablokował drogę na Mount Everest z bazy w Nepalu. Stało się to tuż przed szczytem sezonu wspinaczkowego.

  • Lodowiec Khumbu to jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc w Himalajach, z licznymi szczelinami i groźnymi serakami.
  • "Icefall doctors" przygotowują i zabezpieczają trasę przez lodowiec, ale właśnie natknęli się na ogromny, 30-metrowy blok lodu, którego nie da się ominąć.
  • Ta przeszkoda opóźniła prace o kilka tygodni, co może spowodować korki na szczycie Everestu.
  • Nepalski Departament Turystyki rozważa transport ekipy helikopterem do wyższych obozów.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Ekstremalna droga przez lodowiec Khumbu

Lodowiec Khumbu, leżący na wysokości ok. 5500 m n.p.m. na nepalskich zboczach Mount Everestu, uważany jest za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w Himalajach. Tędy jednak wiedzie najpopularniejsza droga wspinaczkowa na najwyższy z ośmiotysięczników. Z powodu ciągłych ruchów lodowca, himalaiści narażeni są na niebezpieczeństwo podczas pokonywania mostów śnieżnych skrywających głębokie lodowe szczeliny, a seraki, wielotonowe bryły lodu, utworzone w wyniku pękania lodowca, mogą zawalić się w każdej chwili na wspinaczy. 

Oficjalna baza danych Himalayan Database odnotowuje 44 zgony, tylko w latach 1953-2016, w tej części trasy na Everest.

Himalaiści, którzy chcą stanąć na szczycie, muszą przez lodowiec Khumbu przechodzić co najmniej kilkukrotnie w czasie wyprawy. By zdobyć aklimatyzację, przystosować organizm do przebywania na dużych wysokościach, wspinają się do wyżej położonych obozów, często tam nocują, po czym schodzą do bazy. Procedura jest powtarzana, zanim nastąpi atak szczytowy. Khumbu nie da się ominąć, jeśli chce się wyjść na Everest najpopularniejszym szlakiem, drogą pierwszych zdobywców. Znajduje się niedaleko bazy, na jednym z pierwszych etapów wspinaczki.

Icefall doctors - najniebezpieczniejszy zawód świata

Wejścia na Mount Everest od wielu lat są skomercjalizowane. Drogę komercyjnym wspinaczom, często pogardliwie określanym "himalajskimi turystami", ułatwiają tzw. icefall doctors. To grupa złożona głównie z Szerpów, którzy przygotowują drogę na sam szczyt Everestu, m.in. przez ten ekstremalnie niebezpieczny odcinek Khumbu. "Lodowcowi doktorzy" badają teren, wyznaczają najbezpieczniejszy przebieg trasy, rozwieszają liny poręczowe, montują drabiny nad szczelinami, aby wspinacze mogli iść w górę. Ponieważ lodowiec cały czas pracuje, "icefall doctors" muszą codziennie patrolować trasę i naprawiać zniszczenia powstałe w wyniku ruchu mas lodu. Mówi się o nich, że uprawiają najniebezpieczniejszy zawód świata.

Kwiecień to czas ich wytężonej pracy - maj uznawany jest bowiem za najlepszy czas ze względu na pogodę na zdobywanie Everestu, przypada nań 75 proc. wszystkich wejść na szczyt.

Czekamy aż stopnieje

I właśnie teraz "icefall doctors" natknęli się na przeszkodę, która sparaliżowała ich pracę. Pod obozem I natknęli się bowiem na liczący 30 metrów blok lodu. Nie sposób go ominąć. Twierdzą - jak donosi BBC - że jedyną opcją jest czekanie aż serak stopnieje, zawali się i przestanie stanowić śmiertelne zagrożenie.

Czekanie oznacza jedna, że przygotowania do sezonu wiosennego opóźnią o kilka tygodni w stosunku do założonego harmonogramu. Rosną obawy, że w tym roku wspinacze znów będą musieli ustawić się w kolejce, aby zdobyć szczyt. Okno czasowe na wejście na szczyt może być bardzo wąskie - wielu wspinaczy będzie musiało podjąć próby w krótkim czasie.

Purnima Shrestha, znana wspinaczka i fotografka z Nepalu, obecnie aklimatyzuje się do zdobycia szczytu Everestu po raz szósty. Zwykle wspinamy się między obozem I, obozem II i obozem III w trakcie procesu aklimatyzacji. Opóźnienia w otwarciu drogi zwiększyły obawy o możliwe korki na szczycie w tym roku - powiedziała BBC, łącząc się z bazy pod Everestem.

Śmigłowiec w akcji?

"Icedall doctors" dotarli do bazy trzy tygodnie temu. O tej porze kwietnia trasa powinna być już zabezpieczona aż do obozu III (7200 - 7470 metrów n.p.m.). Z powodu seraka, znajdującego się około 600 m poniżej obozu I, jest to niemożliwe.

Alternatywna trasa, omijająca blok lodu, do obozu I byłaby trudna do wytyczenia w tym roku. Wspinaczka na ogromny serak została uznana za zbyt ryzykowną.

Nepalski Departament Turystyki poinformował, że rozważa wysłanie ekip do obozu II drogą lotniczą.

Rozważamy przetransportowanie zespołu zajmującego się mocowaniem lin i całej logistyki do obozu II helikopterem, aby można było otworzyć trasę powyżej tej wysokości - powiedział Ram Krishna Lamichhane, dyrektor generalny departamentu.

Ile kosztuje wyjście na Mount Everest?

Według Departamentu Turystyki, 367 osób uzyskało dotychczas pozwolenia na wspinaczkę.

Od czasu, gdy w 2019 roku w sieci pojawiły się zdjęcia wspinaczy stojących w kolejce na Mount Everest, Nepal zaostrzył system zezwoleń i gwałtownie podniósł ceny. Opłaty za wiosenną wspinaczkę na Everest wzrosły w tym roku z 11 do 15 tys. dolarów dla obcokrajowców.