Zgłoszony przez klub Prawa i Sprawiedliwości projekt uchwały o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Krzysztofa Matyjaszczyka z funkcji prezydenta Częstochowy nie uzyskał wymaganego poparcia na czwartkowej sesji rady miasta. Włodarz ma zarzuty korupcyjne i prokuratorski zakaz pełnienia funkcji.

Uchwała rady miasta o referendum nie wymaga zbierania podpisów mieszkańców, jak w przypadku inicjatywy obywatelskiej.

W głosowaniu potrzebna była natomiast większość kwalifikowana 3/5 głosów. PiS w 25-osobowej radzie ma zaledwie 9 głosów, ale apelował do radnych Koalicji Obywatelskiej, która tworzy koalicję z Nową Lewicą, by poparła uchwałę.

W czwartek za uchwałą zagłosowało 11 radnych, 7 było przeciw, 6 wstrzymało się od głosu. Tym samym uchwała nie uzyskała wymaganego poparcia.

Kim jest Krzysztof Matyjaszczak?

Prezydent Częstochowy został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne 25 lutego w ramach śledztwa śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej, w którym wcześniej zarzuty usłyszało kilkanaście osób, w tym inni samorządowcy z Częstochowy.

PK przedstawiła Matyjaszczykowi dwa zarzuty: przyjęcia co najmniej 40 tysięcy złotych w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie miasta pozwalających na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla jednego z przedsiębiorców oraz przyjęcie od wielu osób korzyści majątkowych w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tys. zł.

Sąd nie zgodził się z wnioskiem prokuratury o aresztowanie prezydenta Częstochowy. Prokuratura zastosowała wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze: m.in. 200 tys. zł poręczenia, zakaz przebywania na terenie Urzędu Miasta Częstochowy i wykonywania czynności służbowych. Obowiązki prezydenta przejął jego pierwszy zastępca Zdzisław Wolski. 

Argumenty obrony

Obrońca Matyjaszczyka zażalił się na środki zapobiegawcze, sąd w Katowicach rozpatrzy tę sprawę w poniedziałek 27 kwietnia. Krzysztof Matyjaszczyk w oświadczeniu na Facebooku uznał zarzuty jako "wynik pomówienia" i zapewnił, że jest niewinny. Zgodził się na podawanie nazwiska. Po zatrzymaniu, do czasu wyjaśnienia sprawy przez śledczych, został zawieszony w prawach członka Nowej Lewicy.