Już w najbliższą niedzielę Węgrzy zdecydują, kto przez kolejne lata będzie rządził ich krajem. Wśród pięciu zarejestrowanych list partyjnych i dwunastu list mniejszościowych sondaże jasno wskazują, że walka o mandaty rozegra się głównie między opozycyjną TISZĄ Petera Magyara a rządzącym od lat Fideszem premiera Viktora Orbana.
- W niedzielę, 12 kwietnia 2026 roku, Węgrzy wybiorą nowy skład Zgromadzenia Narodowego - do podziału jest 199 mandatów.
- Główna rywalizacja toczy się między opozycyjną TISZĄ Petera Magyara a rządzącym od 16 lat Fideszem premiera Viktora Orbana.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W niedzielnych wyborach o 199 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym Węgier walczyć będzie pięć komitetów partyjnych oraz przedstawiciele dwunastu mniejszości narodowych. 106 posłów wybieranych jest w jednomandatowych okręgach, a pozostałych 93 z list krajowych. Okręgi wygrywa kandydat z największą liczbą głosów - nawet bez bezwzględnej większości.
Sondaże nie pozostawiają złudzeń: najpoważniejsza walka rozegra się między TISZĄ kierowaną przez Petera Magyara a Fideszem premiera Viktora Orbana. Według ostatnich badań opozycyjna TISZA może liczyć na poparcie rzędu 49-58 proc. zdecydowanych wyborców, podczas gdy Fidesz - na 35-38 proc. W większości sondaży jedyną inną partią z realnymi szansami na wejście do parlamentu jest skrajnie prawicowy Mi Hazank.
Partia Szacunku i Wolności (TISZA) powstała w 2020 roku jako centroprawicowe, proeuropejskie ugrupowanie. Jednak dopiero w 2024 roku, kiedy stery przejął Peter Magyar - dawny działacz Fideszu - partia stała się poważnym graczem. Popularność Magyara gwałtownie wzrosła po głośnej aferze związanej z ułaskawieniem przez prezydent Katalin Novak osoby skazanej za tuszowanie pedofilii.
Na fali publicznego oburzenia Magyar skrytykował system stworzony przez Orbana, zarzucając mu korupcję. Jak podkreślił, Węgry to "państwo, w którym kilka rodzin posiada połowę kraju". W wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 roku TISZA zdobyła siedem mandatów, a Magyar został przewodniczącym partii.
TISZA prezentuje się jako ugrupowanie "do odsunięcia Orbana od władzy". Nie przypisuje się wyraźnie do żadnej ideologii, by przyciągnąć szerokie grono wyborców. W programie zapowiada m.in. niepodnoszenie podatku PIT, odblokowanie funduszy unijnych, odbudowę praworządności, prozachodnią politykę zagraniczną, poprawę opieki zdrowotnej i oświaty oraz utrzymanie 13. i 14. emerytury. Magyar zapowiedział też wprowadzenie limitu dwóch kadencji na stanowisku premiera oraz stopniowe odchodzenie od rosyjskiej energii.
Koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) rządzi Węgrami nieprzerwanie od 2010 roku z premierem Viktorem Orbanem na czele. Koalicja posiada obecnie 135 miejsc w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, z których 119 mandatów przypada Fideszowi, a 16 - KDNP.
Fidesz, Związek Młodych Demokratów, powstał w 1988 roku. Partia zdobyła w 1990 roku 22 mandaty. Orban został jej liderem w 1993 roku. Pięć lat później ugrupowanie zwyciężyło w wyborach, a Orban w wieku 35 lat został najmłodszym premierem w Europie. Rok później wprowadził Węgry do NATO. Fidesz przegrał następnie dwa głosowania - w latach 2002 i 2006 - i wrócił do władzy dopiero w 2010 roku.
Obecna kampania Fideszu skupia się na "ciągłości i stabilności" oraz konieczności obrony suwerenności kraju. Partia, która przeszła ewolucję od liberalizmu do konserwatyzmu narodowego, obecnie promuje model "państwa nieliberalnego", kładąc nacisk na tradycję chrześcijańską i jedność kulturową.
Fidesz sprzeciwia się unijnej polityce migracyjnej i odchodzeniu od rosyjskich surowców energetycznych. Zwraca też uwagę na wprowadzone przez siebie ulgi i świadczenia socjalne, w tym dodatkowe emerytury i zwolnienia podatkowe dla matek.
Jedyną partią, która - poza TISZĄ i Fideszem - może przekroczyć próg wyborczy, jest skrajnie prawicowy Mi Hazank (Ruch Naszej Ojczyzny). Ugrupowanie, założone przez dawnych członków Jobbiku, wzywa do Huxitu, czyli wyjścia Węgier z Unii Europejskiej. Jak podkreślił lider partii Laszlo Toroczkai: "partia nie wejdzie po wyborach w żadną koalicję, ale będzie myśleć o tym, jak w inny sposób narzucić swoją wolę parlamentowi".
W wyborach startują również mniejsze ugrupowania, takie jak socjaldemokratyczna Koalicja Demokratyczna, satyryczna Węgierska Partia Psa o Dwóch Ogonach - obie notują w sondażach ok. 1-2 proc. poparcia.
Swoje listy wystawiło także 12 mniejszości narodowych. Członkowie mniejszości mogą głosować zarówno na kandydata w okręgu, jak i na listę narodowościową. Realną szansę na zdobycie mandatu mają jednak tylko mniejszości romska i niemiecka.


