"Wiele krajów Unii wciąż za mało wydaje na wsparcie wojskowe dla Ukrainy. To musi się zmienić" - powiedział wysoki rangą dyplomata UE w rozmowie z naszą dziennikarką w Brukseli. Dzisiaj spotykają się tam ministrowie obrony Unii Europejskiej. W posiedzeniu uczestniczyć będzie nowy ukraiński minister obrony Mychajł Fiodorow. Według informacji dziennikarki RMF FM na czwartkowym spotkaniu w NATO o pieniądze upomną się natomiast Amerykanie.
- Więcej najnowszych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jak usłyszała dziennikarka RMF FM największego wsparcia wojskowego Ukrainie udzielają Holandia, Szwecja i kraje skandynawskie oraz Niemcy. "Najgorsze w klasie" są Włochy; Francja udziela wsparcia wysyłając na Ukrainę własny sprzęt.
Według informacji dziennikarki RMF FM zarówno dzisiaj, jak i na jutrzejszym spotkaniu ministrów obrony NATO pojawią się mocne apele o zwiększenie wysiłków. Na unijnym spotkaniu apelować o zwiększenie wsparcia Ukrainy będzie szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, a także niektórzy ministrowie z krajów, które są "prymusami". Pożyczka, którą otrzyma Ukraina nie może być wymówką - usłyszała dziennikarka RMF FM. Chodzi o 90 mld euro dla Ukrainy, które już zostały praktycznie zatwierdzone (zielone światło musi jeszcze dać Parlament Europejski, który zrobi to na rocznicowej sesji 24 lutego) - z czego na dozbrojenie przeznaczone jest 60 mld.
Według informacji dziennikarki RMF FM na czwartkowym spotkaniu NATO o pieniądze upomną się natomiast Amerykanie. Chodzi im zarówno o zwiększenie zakupów w ramach mechanizmu PURL, który został stworzony po to, by kraje kupowały w USA broń dla Ukrainy, jak i o udział w unijnych miliardach z programu pożyczkowego SAFE, który opiewa na 150 mld euro.
Środki z SAFE mają być przeznaczane głównie na sprzęt produkowany w Europie. UE chce dzięki temu wzmocnić swoją bazę przemysłową "w sposób skuteczny i autonomiczny" - czytamy w rozporządzeniu. Jednak Amerykanie chcą o wiele szerszego - niż jest to przewidziane w unijnym rozporządzeniu - udziału swoich firm w tym programie. Rozporządzenie nakłada ograniczenia na pochodzenie sprzętu. Chodzi na przykład o to, że wartość komponentów pochodzących z krajów trzecich (w tym z USA) w produktach finansowanych z pożyczek SAFE nie może przekroczyć 35 proc. wartości kontraktu. Oznacza to, że USA nie może być głównym dostawcą gotowego systemu (np. całego samolotu), a jedynie poddostawcą mniejszościowej części elementów. Aby dany kraj trzeci (jak USA) mógł natomiast negocjować szerszy dostęp do wspólnych zamówień w ramach SAFE, musi posiadać podpisane z UE Partnerstwo w dziedzinie Bezpieczeństwa i Obrony. Stany Zjednoczone takiego dokumentu nie podpisały w przeciwieństwie na przykład do Korei Południowej. Rozporządzenie zawiera jednak pewną elastyczność.
Ministrowie obrony UE zatwierdzą dzisiaj także plany SAFE na dozbrojenie pierwszej grupy ośmiu krajów Unii. Plany drugiej grupy, w tym Polski, zostaną zatwierdzone 17 lutego. Natomiast Francja, Węgry i Czechy nadal nie odpowiedziały w sposób satysfakcjonujący na prośby komisji o wyjaśnienia dotyczące zgodności z kryteriami określonymi w rozporządzeniu SAFE.


