Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że francuski tygodnik "Paris Match" miał prawo ujawnić informację o nieślubnym synu księcia Monako Alberta II. Tym samym uznano, że gazeta nie naruszyła wolności słowa.

Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że francuski tygodnik "Paris Match" miał prawo ujawnić informację o nieślubnym synu księcia Monako Alberta II. Tym samym uznano, że gazeta nie naruszyła wolności słowa.
Książę Albert II /ANDREW GOMBERT /PAP/EPA

Wielka Izba Trybunału potwierdziła swój wcześniejszy werdykt z czerwca 2014 roku. Skazanie tygodnika we Francji w 2005 roku przez sąd w Nanterre na wypłacenie 50 tys. euro tytułem odszkodowania za straty moralne Albertowi Grimaldi stanowi naruszenie swobody wypowiedzi, gdyż ujawnienie istnienia jego nieślubnego syna leżało w interesie publicznym "ze względu na charakter dziedziczny funkcji Alberta jako szefa państwa Monako - napisano w uzasadnieniu werdyktu.

"Paris March" opublikował wywiad z Nicole Coste, francuską stewardesą z Togo, w którym ujawniła, że ojcem jej syna Alexandre'a, który urodził się w sierpniu 2003 roku, był książę Albert z Monako. Miesiąc później uznał on oficjalnie swego syna.

W orzeczeniu Trybunał w Strasburgu podkreślił, że sprawa nie była pozbawiona implikacji politycznych i mogła przyciągnąć zainteresowanie opinii publicznej w kwestiach zasad dziedziczenia obowiązujących w księstwie Monako, które wykluczają sukcesję nieślubnych dzieci.

(mal)