​Klasyczne metody szpiegowskie dostosowane do ery cyfrowej stosowali członkowie rozbitej we wrześniu białoruskiej siatki agenturalnej działającej w Polsce, na Węgrzech i w Rumunii. Rumuńskie służby przekazują nowe szczegóły dotyczące zatrzymanych członków tej siatki.

  • Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Ujawniono sposoby kontaktowania się zatrzymanego w Rumunii byłego wiceszefa mołdawskich specsłużb z oficerem białoruskiego KGB, który nadzorował też białoruskiego taksówkarza zatrzymanego przez ABW w Białymstoku. Do przekazywania informacji wykorzystywał wspólne konto mailowe, umieszczając wiadomości w folderze roboczym. To uniemożliwiało przechwytywanie maili, bo nie były one wysyłane. To konto zostało usunięte z Białorusi po akcji zatrzymań.

Mołdawianin miał też telefon ukryty w blokującej sygnał torbie Faradaya (to specjalna osłona, która chroni urządzenia przed sygnałami elektromagnetycznymi).

Wiceszef mołdawskiego wywiadu został właśnie oficjalnie oskarżony o działanie na szkodę państwa rumuńskiego poprzez ujawnianie tajnych informacji istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.

Wiadomo też, że zatrzymany w Polsce białoruski taksówkarz wciąż jest w areszcie. Jest on podejrzany o działanie w Polsce i na Węgrzech na rzecz obcego wywiadu i przekazywanie za pieniądze tajnych informacji białoruskiemu KGB.

Opracowanie: