Polska prokuratura wszczęła śledztwo związane z polskim wątkiem afery Jeffreya Epsteina. Chodzi o handel ludźmi w latach 2009-2019. Śledczy proszą poszkodowane osoby o zgłaszanie się.
- Polska prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące handlu ludźmi. Proceder miał być powiązany z aferą Jeffreya Epsteina.
- Śledczy podejrzewają, że kobiety, również niepełnoletnie, były rekrutowane w Polsce do pracy za granicą i później wykorzystywane.
- Chcesz dowiedzieć się więcej o kulisach afery i śledztwie? Przeczytaj cały artykuł!
- Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Informację o wszczęciu śledztwa przekazał Przemysław Nowak - rzecznik Prokuratury Krajowej. Dotyczy ono handlu ludźmi w okresie od 2009 r. do sierpnia 2019 r. na terytorium Polski i innych państw.
Polscy prokuratorzy zapoznali się z ujawnionymi przez Amerykanów aktami Epsteina. Pojawiały się w nich informacje sugerujące, że kobiety wykorzystywane później przez wpływowego finansistę były rekrutowane m.in. w Polsce. Według śledczych wprowadzano je w błąd co do charakteru oferowanej im pracy za granicą. Co więcej, część z nich była niepełnoletnia.
W ujawnionej korespondencji Daniela Siada - który zajmował się pozyskiwaniem dziewcząt i kobiet dla Epsteina - jedna z wiadomości brzmi: "Mam już kilka dziewczyn, które na mnie czekają, na przykład w Polsce, w mieście Kraków".
Jedną z pierwszych decyzji procesowych będzie skierowanie do dwóch państw europejskich wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego - zapowiedział Nowak. Nie sprecyzował, o jakie kraje chodzi.
Handel ludźmi jest przestępstwem zagrożonym karą do 20 lat więzienia. Śledczy apelują o zgłaszanie się osób, które były ofiarami tego procederu - należy pisać na adres sekretariat.pk.zs5@prokuratura.gov.pl
Jeffrey Epstein, który utrzymywał kontakty towarzyskie z wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata, przynajmniej części z nich oferował towarzystwo młodych kobiet, zwabianych obietnicą kariery. W 2008 r. został skazany przez sąd stanowy na Florydzie za wykorzystywanie seksualne nieletnich.
W 2019 r. amerykańska prokuratura federalna postawiła Epsteinowi zarzuty handlu nieletnimi w celu wykorzystywania seksualnego. W tym samym roku zmarł w areszcie - oficjalne informacje mówią, że odebrał sobie życie.
Jak we wrześniu ubiegłego roku podawał brytyjski dziennik "The Guardian", majątek multimilionera Epsteina w chwili śmierci wynosił 600 mln dolarów.
"Według szacunków Epstein dysponował łącznie prawie 380 milionami dolarów w gotówce i inwestycjach, luksusowymi domami w Nowym Jorku, Palm Beach i Paryżu, dwiema prywatnymi wyspami, m.in. Little Saint James na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych, odrzutowcami, w tym Gulfstream G550, i helikopterem" - pisał "The Guardian". Jak dodał dziennik, "powiązania Epsteina były jednak cenniejsze niż jego majątek".
Boeing 727, którego właścicielem był Epstein, nazywany był "Lolita Express". Był także posiadaczem Cessny 421.
Za swoje kontaktu z Epsteinem przepraszał niedawno Bill Gates - twórca Microsoftu. Z ujawnionych dokumentów wynika, że Gates i Epstein spotykali się kilkakrotnie. Miało to miejsce po wyjściu Epsteina z więzienia. Rozmowy miały dotyczyć działalności filantropijnej twórcy Microsoftu.
Według "Wall Street Journal", Gates powiedział pracownikom swojej fundacji, że spędzanie czasu z Epsteinem i zabieranie władz fundacji na spotkania z nim było ogromnym błędem.
Przepraszam osoby, które zostały w to wciągnięte z powodu błędu, który popełniłem - miał powiedzieć twórca Microsoftu. Według dziennika przyznał się również do romansów z dwiema Rosjankami, o których później dowiedział się Epstein. Twierdził jednak, że nie były to ofiary finansisty.
Nie zrobiłem niczego niezgodnego z prawem. Nie widziałem niczego niezgodnego z prawem - przekonywał miliarder. Mówił też o swoich zdjęciach, które pojawiają się w ujawnionych aktach Epsteina. Jak tłumaczył, pozujące z nim kobiety to asystentki finansisty. Same fotografie miały być wykonane na prośbę Epsteina.


