Amerykańska administracja ogłosiła 30-dniowe zwolnienie z sankcji dla rosyjskiej ropy naftowej. Decyzja ma objąć aż 100 milionów baryłek i jest reakcją na narastający kryzys energetyczny. Eksperci przewidują, że może to wpłynąć na stabilizację cen paliw.

  • Stany Zjednoczone ogłosiły 30-dniowe zwolnienie z sankcji dla rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych, załadowanych na tankowce przed 12 marca.
  • Decyzja obejmuje 100 milionów baryłek ropy i ma na celu ustabilizowanie światowych rynków energii.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Wobec poważnych zawirowań na światowych rynkach energii, Stany Zjednoczone zdecydowały się na częściowe złagodzenie sankcji nałożonych na rosyjską ropę naftową. Decyzja ta została ogłoszona w czwartek i przewiduje 30-dniowe zwolnienie z restrykcji dla krajów, które zdecydują się na zakup rosyjskiej ropy oraz produktów ropopochodnych. Warunkiem jest, by surowiec został załadowany na tankowce przed 12 marca.

Według specjalnego przedstawiciela ds. inwestycji Kremla, Kiriłła Dmitrijewa, decyzja USA dotyczy 100 milionów baryłek ropy. W swoim nocnym wpisie w aplikacji Telegram Dmitrijew podkreślił, że dalsze łagodzenie ograniczeń wydaje się coraz bardziej nieuniknione, zwłaszcza w obliczu narastającego kryzysu energetycznego. Zwrócił również uwagę na opór części europejskich urzędników wobec takiego rozwiązania.

Amerykańska decyzja - stabilizacja czy ryzyko?

Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent wyjaśnił, że decyzja o czasowym zniesieniu części sankcji ma na celu ustabilizowanie światowych rynków energii. Ostatnie tygodnie przyniosły bowiem gwałtowne wahania cen ropy, wywołane amerykańsko-izraelskimi atakami na Iran. Sytuacja ta doprowadziła do niepewności wśród inwestorów i wzrostu cen paliw na wielu rynkach.

Eksperci podkreślają, że jest to rozwiązanie tymczasowe, mające na celu złagodzenie skutków obecnego kryzysu energetycznego, ale nie wykluczają, że podobne decyzje mogą być podejmowane w przyszłości, jeśli sytuacja się nie poprawi.