Rumunia zezwoli Stanom Zjednoczonym na wykorzystanie baz wojskowych do przeprowadzania operacji w Iranie – przekazał prezydent Rumunii Nicusor Dan. Parlament wydał zgodę w tej sprawie w środę.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Stany Zjednoczone zwróciły się do Rumunii z prośbą o umożliwienie korzystania z bazy Kogalniceanu - znajdującej się w pobliżu Konstancy - podczas operacji USA w wojnie w Iranie, do celów logistycznych i uzupełniania paliwa samolotów przeprowadzających ataki na cele w Republice Islamskiej.

W tej sprawie odbyło się posiedzenie Najwyższej Rady Obrony Narodowej Rumunii. Po nim prezydent kraju ogłosił, że z rumuńskiej infrastruktury będą mogły korzystać m.in. samoloty-cysterny służące do tankowania samolotów bojowych w powietrzu. Rozmieszczony w Rumunii ma zostać sprzęt komunikacyjny i radarowy.

Dan zaznaczył, że sprzęt ma wyłącznie charakter obronny, nie jest faktycznym uzbrojeniem i zostanie rozmieszczony w ramach strategicznego partnerstwa, jeśli parlament wyrazi na to zgodę.

Chcę zapewnić wszystkich Rumunów, że nie mają powodów do obaw. Ich kraj jest bezpieczny - podkreślił prezydent.

Decyzja o udostępnieniu baz została w środę przyjęta przez komitet rządu, zajmujący się obroną i bezpieczeństwem kraju (CSAT) oraz parlament. Przyjęciu decyzji w parlamencie towarzyszyła burzliwa debata i głośny sprzeciw części opozycji - relacjonował portal Euronews Romania.

Amerykanie już korzystali z tej bazy

Baza lotnicza Mihail Kogalniceanu była już w przeszłości wykorzystywana przez siły amerykańskie do misji związanych z konfliktami w Afganistanie i Iraku - przypomniał portal Euronews.

W 2005 roku Rumunia podpisała ze Stanami Zjednoczonymi umowę o współpracy wojskowej. Dokument ten zezwala na rotację sił amerykańskich i korzystanie z baz wojskowych na terytorium Rumunii - podkreślił portal stacji Stirile Pro TV.