“NATO tylko zwiększa napięcie w Europie” – powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa oceniając wczorajszy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego. Według Federacji Rosyjskiej, pakt dąży poszerzenia swoich wpływów, a to nie oddziałuje pozytywnie na bezpieczeństwo. Moskwa negatywnie ocenia działania zmierzające do włączenia do NATO Gruzji i Ukrainy.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg i premier byłej jugosłowiańskiej Republiki Macedonii Zoran Zaev /CHRISTIAN BRUNA /PAP/EPA

Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa zarzuciła NATO, że nie jest zainteresowane obiektywną oceną powodów pogorszenia sytuacji w sferze bezpieczeństwa w przestrzeni euroatlantyckiej. 

Rosja przeanalizuje wyniki szczytu pod kątem skutków dla bezpieczeństwa europejskiego - powiedziała Zacharowa podczas briefingu w rosyjskim MSZ. Oceniła przy tym, komentując przebieg szczytu Sojuszu w Brukseli, że "można wyciągnąć wniosek, iż NATO nie jest zainteresowane obiektywną oceną prawdziwych powodów degradacji sytuacji związanej z bezpieczeństwem w przestrzeni euroatlantyckiej". 

NATO dąży do "mechanicznego rozszerzania się"

Zacharowa oskarżyła Sojusz Północnoatlantycki o to, że "pod zmyślonym pretekstem odnawia politykę wojskowo-politycznego powstrzymywania Rosji". 

Oskarżając Rosję - bez dowodów i cynicznie - o potęgowanie napięć w przestrzeni euroatlantyckiej, blok wojskowy pod tym pretekstem wzmacnia własną aktywność militarną nawet w niegdyś spokojnych regionach Bałtyku i północnej Europy - dodała. 

Rzeczniczka MSZ oświadczyła, że Sojusz Północnoatlantycki tworzy "atmosferę epoki konfrontacji blokowej" i dąży do "mechanicznego rozszerzania się". Forsowane wciąganie Macedonii do NATO potwierdza jedynie, że “polityka otwartych drzwi" przekształciła się w cel sam w sobie, instrument opanowania przestrzeni geopolitycznej - powiedziała przedstawicielka MSZ Rosji.

Mocno potępiamy rosyjską nielegalną aneksję Krymu - zadeklarował Stoltenberg

Podsumowując szczyt, ukraińskie media donoszą, że drzwi do NATO pozostają otwarte dla Gruzji i Ukrainy. 

NATO wspiera Ukrainę wobec rosyjskiej agresji - zapewniał prezydenta tego kraju Petra Poroszenkę sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. Ukraiński przywódca liczy na rozmowę z Donaldem Trumpem przed jego spotkaniem z Władimirem Putinem.

NATO twardo wspiera ukraińską suwerenność i integralność terytorialną, mocno potępiamy rosyjską nielegalną aneksję Krymu. Na wschodniej Ukrainie sytuacja pozostaje poważna. Każdego dnia dochodzi do powtarzającego się łamania rozejmu i praw człowieka - powiedział w Brukseli Stoltenbeg. 

Prezydent Poroszenko, który został doproszony na szczyt NATO, zapewniał, że nie obawia się, iż prezydent USA mógłby porozumieć się z prezydentem Rosji w sprawie uznania rosyjskiej aneksji Krymu z 2014 roku. Ale - jak zaznaczył - ma nadzieję na rozmowę z Trumpem przed jego spotkaniem z Putinem w poniedziałek w Helsinkach. 

Ukraina potwierdziła podczas spotkania, że jej priorytetem jest dołączenie do Sojuszu. To wybór cywilizacyjny, mocno wspierany teraz przez naród ukraiński. Dlatego moim celem jest zamocowanie strategicznego kursu transatlantyckiej integracji w konstytucji Ukrainy - mówił Poroszenko. 

Już 10 lat temu na szczycie w Bukareszcie Ukraina usłyszała od państw sojuszniczych zobowiązanie do przyjęcia jej w przyszłości do organizacji. Krok taki uniemożliwiała polityka Kijowa zorientowana na Moskwę, gdy prezydentem Ukrainy był Wiktor Janukowycz, a teraz część ukraińskiego terytorium okupuje Rosja. 

(mch)