​Prezydent Karol Nawrocki podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos ostrzegł, że Rosja pozostanie poważnym zagrożeniem dla Europy, niezależnie od ewentualnego zawarcia pokoju z Ukrainą. W rozmowie z telewizją CNBC podkreślił konieczność wzmacniania obronności i solidarności państw regionu, wskazując na trwającą wojnę hybrydową oraz presję ze strony Moskwy.

  • Prezydent Karol Nawrocki udzielił wywiadu telewizji CNBC, w którym ostrzegł, że Rosja pozostaje zagrożeniem dla Europy.
  • Podkreślił, że Polska odgrywa kluczową rolę w pomocy Ukrainie i chce aktywnie uczestniczyć w jej odbudowie.
  • W sprawie Grenlandii prezydent opowiedział się za dyplomatycznym rozwiązaniem sporu i unikanie eskalacji napięć w Europie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Prezydent Karol Nawrocki, który bierze udział w 56. Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, udzielił wywiadu amerykańskiej telewizji CNBC. Mówił w nim m.in. o Rosji i kwestii bezpieczeństwa europejskiego.

Gospodarz Pałacu Prezydenckiego powiedział, że "niezależnie od tego, czy pokój z Ukrainą zostanie podpisany, czy nie, Rosja pozostanie zagrożeniem dla Europy". Myślę, że nadal będzie atakować inne kraje - dodał. Podkreślił, że "musimy się na to przygotowywać, gromadząc broń, zwiększając nasze zdolności obronne oraz budując solidarność, bo konflikt z Rosją jest możliwy w niedalekiej przyszłości".

Prezydent wskazał, że Polska jest ciągle w stanie wojny hybrydowej z Rosją. Widzimy to na Morzu Bałtyckim, w presji na nasze granice, atakach na infrastrukturę, naruszeniach naszej przestrzeni powietrznej. Polska jest państwem wschodniej flanki NATO i my w Polsce także doświadczamy skutków wojny na Ukrainie - zaznaczył.

"Polska jest na wielu polach hubem"

Pytany o stan relacji polsko-ukraińskich, Karol Nawrocki stwierdził, że podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie udało się rozstrzygnąć kilka ważnych dla Polski spraw. Polska od 2022 roku pomaga Ukrainie. Mamy milion Ukraińców w Polsce. Ponad 90 proc. światowej pomocy dla Ukrainy idzie przez Jasionkę i bez względu na moje osobiste relacje z prezydentem Zełenskim, to się nie zmienia - dodał.

Prezydent powiedział też, że "nie da się odbudować Ukrainy bez zaangażowania Polski i polskich firm". Polska jest na wielu polach hubem - dla gazu ze Stanów Zjednoczonych do naszego terminala na Morzu Bałtyckim, z drugiej strony dla pomocy w Jasionce. Nasz kraj jest w sercu Europy i chcemy w związku z naszym położeniem topograficznym odegrać rolę w odbudowie Ukrainy. To jest przedmiot moich rozmów z prezydentem Zełenskim - zaznaczył.

"Musimy dyskutować o pokoju na Ukrainie"

Zapytany natomiast o sprawę Grenlandii, wyraził nadzieję, że "ta kwestia zostanie rozwiązana na niwie dyplomatycznej bez niepotrzebnych ruchów, które widzimy ze strony niektórych europejskich państw". Polska nie wysłała swoich żołnierzy do Grenlandii, wiedząc, że powinno być to rozstrzygnięte bez dalszych komplikacji i wzrostu napięcia. Musimy dyskutować o pokoju na Ukrainie i agresji Federacji Rosyjskiej. To jest realny problem - podkreślił.

Dodał, że rozmawiając z europejskimi liderami, mówi, iż "naszym celem nie powinna być eskalacja, ale rozmowa o tym, jak rozwiązać kwestię Grenlandii, żeby odpowiedzieć na oczekiwania Stanów Zjednoczonych, które są największym płatnikiem w NATO i gwarantem światowego bezpieczeństwa w ramach wartości, które wyznajemy, czyli wolności, demokracji i niepodległości".