Karol Nawrocki potwierdził swoją obecność podczas podpisywania dokumentu założycielskiego Rady Pokoju, inicjatywy Donalda Trumpa. Jednak polski prezydent nie złoży podpisu pod dokumentem. Decyzję tę pochwalił wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, podkreślając, że Polska musi działać zgodnie z konstytucją i interesem narodowym. "To dobre posunięcie. Nasze porady trafiły do prezydenta" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

  • Prezydent Karol Nawrocki będzie obecny podczas podpisywania dokumentu założycielskiego Rady Pokoju, ale nie złoży podpisu.
  • Decyzję pochwalił wicepremier i szef MON, podkreślając konieczność zgodności z konstytucją.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Prezydent Karol Nawrocki weźmie udział w czwartkowym spotkaniu w Davos, gdzie Donald Trump oficjalnie powoła do życia Radę Pokoju - nową inicjatywę mającą na celu rozwiązywanie globalnych konfliktów. Choć polski prezydent będzie obecny podczas ceremonii, nie podpisze dokumentu założycielskiego.

Decyzja ta została pozytywnie oceniona przez wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Szef MON podkreślił, że prezydent postąpił zgodnie z konstytucją, która wymaga zaangażowania rządu i parlamentu w proces ratyfikacji międzynarodowych umów.

Rada Pokoju - nowa alternatywa dla ONZ?

Rada Pokoju to inicjatywa Donalda Trumpa, która według zapowiedzi ma być nową platformą współpracy międzynarodowej. Trump nie wyklucza, że Rada może w przyszłości zastąpić ONZ. Do udziału w projekcie zaproszono przywódców 50 państw, z czego około 30 potwierdziło obecność. Wśród zaproszonych znaleźli się zarówno liderzy państw demokratycznych, jak i autokraci, m.in. Władimir Putin i Aleksandr Łukaszenka.

Według doniesień medialnych członkostwo w Radzie Pokoju ma być przyznawane na trzyletnie kadencje, a koszt stałego członkostwa to co najmniej 1 miliard dolarów. Struktura i szczegóły funkcjonowania Rady pozostają jednak niejasne.

Polska ostrożność i głos rządu

Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska powinna poważnie analizować propozycje swoich najważniejszych sojuszników, w tym Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie zaznaczył, że przed podjęciem zobowiązań należy ocenić, czy inicjatywa Trumpa jest zgodna z interesami narodowymi i postanowieniami Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Wicepremier zwrócił uwagę, że udział w Radzie Pokoju wymaga rozważenia wielu aspektów, w tym obecności przy jednym stole z przywódcami Rosji i Białorusi. Dodał, że długofalowe decyzje w tej sprawie będą podejmowane w oparciu o Strategię Bezpieczeństwa Polski.

Jak dotąd ofertę udziału w Radzie Pokoju oficjalnie zaakceptowali przywódcy m.in.: Arabii Saudyjskiej, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Maroka, Wietnamu, Węgier, Białorusi, Argentyny, Egiptu, Izraela, Turcji, Pakistanu, Armenii, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Paragwaju, Uzbekistanu, Kazachstanu, Kosowa i Indonezji.