​Na nieco ponad tydzień przed spotkaniem prezydenta Karola Nawrockiego z szefem MSZ Radosławem Sikorskim relacje między prezydentem a rządem nieco się poprawiły. Świadczy o tym komentarz ministra spraw zagranicznych na temat wypowiedzi głowy państwa. "Pozytywnie odnotowałem zmianę tonu w wypowiedzi prezydenta. To był ton troski o przyszłość Unii Europejskiej" - stwierdził w piątek szef dyplomacji.

  • Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski pozytywnie ocenił zmianę tonu w wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącą reformy Unii Europejskiej.
  • Sikorski podkreślił, że prezydent wyraził troskę o przyszłość UE, zamiast dotychczasowego, nacjonalistycznego podejścia.  Zaznaczył, że rząd podziela troskę o konkurencyjność Unii i zapowiedzi reformatorskie.  
  • Prezydent Nawrocki uznał, że UE mierzy się z poważnymi wyzwaniami i zadeklarował poparcie dla programu SAFE, czyli unijnej pożyczki na wzmocnienie obronności.
  • Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

Podczas piątkowej konferencji prasowej szef MSZ był pytany o wypowiedź prezydenta Karola Nawrockiego z czwartkowego spotkania z przedstawicielami Korpusu Dyplomatycznego pracującego w Polsce. Nawrocki ocenił, że "Polska powinna stanąć na czele obozu reformy Unii Europejskiej", którą porównał do gasnącej gwiazdy.

Szef MSZ pozytywnie o słowach prezydenta: Odnotowałem zmianę

W odpowiedzi Sikorski podkreślił, że "prezydent jak zawsze dostał tezy z MSZ". Pozytywnie odnotowałem zmianę tonu w wypowiedzi prezydenta. To był ton troski o przyszłość Unii Europejskiej, już nie ton twardego, nacjonalistycznego domagania się, żeby Unia zmieniła swoją naturę, (...) i już nie mówienia - bez konsultacji z rządem - że Polska proponuje to czy tamto, tylko troski o konkurencyjność UE, co jest troską, którą rząd podziela, i zapowiedź propozycji reformatorskich - powiedział Sikorski.

"Efekt kompromisów"

Szef MSZ przyznał, że Unia Europejska "jak każda instytucja ludzka nie jest bytem idealnym". 

Jest efektem tysięcy kompromisów pomiędzy państwami członkowskimi na przestrzeni kilkudziesięciu lat, i nie wszystkie z tych kompromisów były udane; a wyzwania stojące przed UE nigdy nie był bardziej dramatyczne - przyznał.

Radosław Sikorski porównał obecną sytuacją do tej sprzed blisko 15 lat, gdy "Wielka Brytania była członkiem wspólnoty, a USA silnie wspierały integrację europejską". Także Chiny też uznawały, że istnienie jednolitego rynku unijnego jest dla nich korzystne, a wewnątrz Unii nie były tak silne nacjonalizmy i populizmy - mówił.

"Unia boryka się z wyzwaniami"

Ocenił także, że prezydent Karol Nawrocki "stwierdził fakt, że Unia boryka się z wyzwaniami". 

Jeżeli jednocześnie - kontynuował szef resortu dyplomacji - pan prezydent mówi, że Polska jest zadowolona i skorzysta z programu SAFE - wielkiej pożyczki unijnej na rzecz wzmocnienia obronności europejskiej, to ja odnotowuję, że prezydent już rozumie, że Unia nie może być już tylko strefą wolnego handlu - stwierdził. 

Podsumował, że strefy wolnego handlu "nie zaciągają gigantycznych pożyczek na cele obronności". 

W ostatnich dniach nastąpiła niewielka poprawa relacji na linii Kancelaria Prezydenta RP - rząd. W środę sekretarz stanu w kancelarii Marcin Przydacz poinformował, że 26 stycznia prezydent Karol Nawrocki spotka się z Radosławem Sikorskim. Spotkanie ma dotyczyć m.in. nominacji ambasadorskich, które były jednym z głównych kwestii dzielących oba obozy polityczne. Prezydent nie chce się zgodzić na to, by Bogdan Klich był ambasadorem Polski w Waszyngtonie, a Ryszard Schnepf w Rzymie.