Rosja nie złoży gratulacji Peterowi Magyarowi, liderowi zwycięskiej partii TISZA w niedzielnych wyborach, ponieważ Węgry zostały formalnie uznane przez Moskwę za "nieprzyjazny kraj" - poinformowała rosyjska państwowa agencja RIA Nowosti. Jak się okazuje, ma to związek z popieraniem w przeszłości przez Węgry sankcji antyrosyjskich. Kreml oczekuje jednak kontynuacji "pragmatycznych relacji" Moskwy i Budapesztu.
- Rosja nie pogratuluje Peterowi Magyarowi, liderowi zwycięskiej partii TISZA w niedzielnych wyborach na Węgrzech.
- To efekt uznania przez Moskwę Węgier za "nieprzyjazny kraj". Było to podyktowane popieraniem przez Budapeszt sankcji przeciwko Rosji.
- Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ma jednak nadzieję na kontynuację "pragmatycznych relacji" między Moskwą a Budapesztem.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
Kreml oświadczył w poniedziałek, że Rosja nie złoży gratulacji zwycięzcy niedzielnych węgierskich wyborów parlamentarnych Peterowi Magyarowi, liderowi partii TISZA. Jako iż Budapeszt w przeszłości popierał sankcje wymierzone przeciwko Rosji, Węgry zostały uznane za kraj nieprzyjazny - wynika z wypowiedzi Dmitrija Pieskowa, rzecznika Kremla, cytowanego przez rosyjską państwową agencję RIA Nowosti.
Z kolei agencja Reutera podała wcześniej w poniedziałek, że Pieskow oświadczył, iż Węgry "dokonały wyboru i (Rosja) szanuje ten wybór". Rzecznik Kremla zwrócił uwagę, że ma nadzieję na kontynuację "pragmatycznych relacji" między Moskwą a Budapesztem.
Z niecierpliwością oczekujemy kontynuacji naszej wysoce pragmatycznej współpracy z nowym kierownictwem Węgier. Odnotowaliśmy oświadczenie (Petera) Magyara, dotyczące jego gotowości do dialogu. Oczywiście będzie to korzystne zarówno dla Moskwy, jak i Budapesztu - dodał.
Tymczasem Orban, sprawujący władzę na Węgrzech nieprzerwanie od 2010 r., opóźniał i czasem sprzeciwiał się unijnym sankcjom, nakładanym na Rosję w związku z trwającą od 2022 r. pełnoskalową inwazją wojsk rosyjskich na Ukrainę. Zablokował również pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro. Orban oskarżał Kijów o sabotowanie dostaw rosyjskiej ropy na Węgry, choć strona ukraińska temu zaprzeczała.
Przed wyborami opublikowano rozmowy szefa dyplomacji Węgier Petera Szijjarto z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. Wynikało z nich, że Szijjarto uzgadniał z Ławrowem starania o usunięcie z listy sankcyjnej UE wskazanych przez Kreml obywateli Rosji oraz formy sprzeciwu wobec sankcji nakładanych przez Unię na Rosję. Miał także relacjonować Moskwie rozmowy prowadzone na forum UE - podały dziennik "Washington Post" oraz lokalne portale śledcze.
Na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów oddanych w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech ugrupowanie Magyara, TISZA, zdobywa 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem urzędującego premiera Viktora Orbana otrzymuje 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc.
Wynik Tiszy daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji oraz ustaw, przyjętych przez rząd Orbana w ciągu 16 lat rządów.


