Fińskie lasy, rozciągające się na wschód od niewielkiego Kajaani, to miejsce, gdzie historia spotyka się z teraźniejszością. W tych samych ostępach, gdzie niemal sto lat temu Armia Czerwona poniosła spektakularną klęskę w wojnie zimowej, dziś żołnierze z Finlandii, Polski, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Węgier i Stanów Zjednoczonych przygotowują się na potencjalny konflikt z Rosją. To właśnie tutaj, na poligonie Vuosanka, odbywają się manewry "Northern Star" – ćwiczenia, które mają sprawdzić gotowość NATO do obrony swojej północno-wschodniej granicy.
- Około 5 tysięcy żołnierzy, w tym ponad 100 spadochroniarzy z 6. Brygady Powietrznodesantowej Wojska Polskiego, bierze udział w ćwiczeniach "Northern Star", współpracując z armiami NATO z różnych krajów.
- Ćwiczenia odbywają się na poligonie Vuosanka w Finlandii, są to bardzo trudne tereny leśne.
- Manewry to nie tylko pokaz siły, ale przede wszystkim sprawdzian umiejętności działania w ekstremalnych warunkach.
- Ćwiczenia odbywają się blisko granicy z Rosją i są częścią większych manewrów "Sword 26", które obejmują całą północno-wschodnią flankę NATO.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Krajobraz tej części Finlandii jest surowy i nieprzystępny. Choć formalnie to jeszcze środkowa Finlandia, krajobraz przypomina region arktyczny. W żargonie NATO obszar ten określany jest jako część Dalekiej Północy (ang. High North). Zimą śnieg zalega tu przez wiele miesięcy, a temperatury spadają poniżej minus 20 stopni Celsjusza. Latem natomiast grunt zamienia się w grząskie bagna, które skutecznie utrudniają poruszanie się.
W czasie wojny zimowej w latach 1939-40 Armia Czerwona, próbując zepchnąć wojska fińskie i przeciąć Finlandię na pół, poniosła w tym regionie spektakularną porażkę. Powodem okazał się przede wszystkim teren. Sowieckie kolumny wojsk musiały poruszać się drogami, ponieważ poza nimi obszar był dla pojazdów praktycznie nieprzejezdny. Wykorzystali to Finowie, którzy doskonale znali okolicę i rozbijali długie kolumny na mniejsze części, a następnie je niszczyli.
To właśnie ten nieprzyjazny teren stał się areną dla ponad 5 tysięcy żołnierzy, którzy biorą udział w ćwiczeniach "Northern Star". Wśród nich znalazło się ponad stu żołnierzy elitarnej 6. Brygady Powietrznodesantowej Wojska Polskiego. Dowodzi nimi pułkownik Piotr Bieniek. Mamy okazję współdziałać z różnymi armiami NATO, m.in. fińską, ale również z brytyjskimi spadochroniarzami, Francuzami, Amerykanami i Węgrami. Zwiększamy interoperacyjność między armiami i pokazujemy naszą gotowość - podkreślał polski dowódca.
Manewry to nie tylko pokaz siły, ale przede wszystkim sprawdzian umiejętności działania w ekstremalnych warunkach. Kapral Julius Erkkila z fińskiej brygady Jaeger opowiadał o trudach prowadzenia czołgu Leopard po leśnych drogach.
Poruszaliśmy się drogą, jednak nie udało się nam zauważyć ukrytych w lesie żołnierzy wyposażonych w broń przeciwpancerną i pojazd został ‘wyeliminowany’. Prowadzenie czołgu w takim terenie nie jest łatwe, ponieważ trzeba uważać na to, co dzieje się po obu stronach drogi, ale także w powietrzu. Chodzi przede wszystkim o drony - relacjonował.
Nieopodal, na polanie wśród drzew, lądowały amerykańskie śmigłowce Chinook - to jedne z najbardziej rozpoznawalnych śmigłowców na świecie. Ich charakterystyczną cechą są dwa duże wirniki umieszczone jeden za drugim, co pozwala im przenosić bardzo ciężkie ładunki.
Z kolei francuscy żołnierze, wyspecjalizowani w działaniach w terenie alpejskim, urządzili zasadzkę na fińskich kolegów. W tym wypadku Finowie nie mieli szans, ponieważ byliśmy doskonale ukryci i dysponowaliśmy ciężkimi karabinami maszynowymi. Pluton prawidłowo wykonał również manewr. Gdy pojawia się wróg, nie można cały czas pozostawać w jednym miejscu, ponieważ przeciwnik może wezwać wsparcie artyleryjskie. Broniąc się, trzeba pozostawać w ruchu - tłumaczył kapitan Emeric, dowódca francuskiego oddziału.
Polscy spadochroniarze nie pozostawali w tyle. W Finlandii prowadzimy bardzo intensywne działania. Ćwiczymy dużo w terenie leśnym - przemieszczanie się po lesie, maskowanie stanowisk oraz wykrywanie przeciwnika. Używaliśmy także dronów do wykrywania wroga i koordynowania ognia artylerii. Przeprowadziliśmy zasadzkę na transport fińskich żołnierzy i udało nam się zneutralizować czołg, kilka transporterów opancerzonych oraz dużą grupę piechoty - opowiedział szeregowy Krystian Łęg.
Podpułkownik Szymon Marcinów z 6. Brygady Powietrznodesantowej podkreślał, że najważniejsze w tych manewrach jest ćwiczenie współpracy z wojskami innych państw NATO.
Nie bez znaczenia jest lokalizacja ćwiczeń. Fiński generał brygady Ari Laaksonen, który dowodzi ćwiczeniami, zaznaczył, że ważny jest ich kontekst - odbywają się one około 30-40 km od granicy z Rosją. W manewrach bierze udział około 5 tys. żołnierzy, z czego około 2,5 tys. to oddziały fińskie - podkreślił.
Manewry "Northern Star" są częścią większych, kierowanych przez USA ćwiczeń "Sword 26", które obejmują całą północno-wschodnią flankę NATO. W sumie bierze w nich udział aż 15,5 tysiąca żołnierzy, w tym 6 tysięcy Amerykanów i 9,5 tysiąca wojskowych z państw sojuszniczych. Na poligonach pojawiło się również ponad tysiąc jednostek sprzętu wojskowego.
Scenariusz zakłada prowadzenie operacji o wysokiej intensywności, ze szczególnym uwzględnieniem mobilności wojsk w trudnych warunkach klimatycznych. Ćwiczenia obejmują także elementy obrony przeciwlotniczej i przeciwdronowej.
Ćwiczenia "Northern Star" są jednymi z największych manewrów NATO zorganizowanych w Finlandii po jej przystąpieniu do Sojuszu w 2023 roku.



