Po raz pierwszy Stany Zjednoczone stały się mniej lubiane na świecie niż... Rosja - wynika z najnowszego globalnego Indeksu Percepcji Demokracji. Co więcej, to właśnie USA zostały wymienione jako największe zagrożenie dla świata. Wyniki sondażu są jednoznaczne - Ameryka coraz bardziej przestaje być lubiana, a jej wizerunek w oczach świata gwałtownie się pogarsza.

  • Jak pokazuje najnowszy Indeks Percepcji Demokracji (DPI), Stany Zjednoczone są na piątym miejscu wśród państw o najbardziej negatywnym postrzeganiu.
  • Po raz pierwszy w historii więcej osób na świecie postrzega USA bardziej negatywnie od Rosji.
  • DPI ujawniło także, że za największe zagrożenie dla świata uznaje się właśnie Stany Zjednoczone, Rosja zajęła drugie miejsce.
  • Gdzie w rankingu znalazła się Polska? Dowiesz się z tego artykułu.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Jeszcze kilka lat temu Stany Zjednoczone cieszyły się opinią światowego lidera i gwaranta bezpieczeństwa. Dziś, jak pokazuje najnowszy Indeks Percepcji Demokracji (DPI), sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Sondaż przeprowadzony przez ośrodek Nira Data na zlecenie fundacji Alliance of Democracies, założonej przez byłego premiera Danii i sekretarza generalnego NATO Andersa Fogh Rasmussena, objął aż 94 tysiące respondentów z 98 krajów, w tym z Polski.

Według badania, USA znalazły się na piątym miejscu wśród państw o najbardziej negatywnym postrzeganiu. Co więcej, po raz pierwszy w historii tego typu rankingów, Amerykanie mają gorszy wizerunek niż Rosja. Bilans netto postrzegania Stanów Zjednoczonych spadł z +22 wiosną 2024 roku do -16 wiosną 2026 roku. Dla porównania, Rosja osiągnęła wynik -11. Najgorzej oceniane są Izrael (-24), Korea Północna, Afganistan oraz Iran.

Polska osiągnęła bilans +19, co plasuje nas na podobnym poziomie akceptacji jak Niemcy (+21).

Europa mówi "nie" Ameryce

Największy spadek sympatii wobec USA odnotowano w Europie. Na Starym Kontynencie bilans percepcji Stanów Zjednoczonych wynosi aż -35, co czyni Amerykę najmniej lubianym państwem w regionie. To wyraźny sygnał, że europejskie społeczeństwa coraz bardziej dystansują się od polityki Waszyngtonu. Paradoksalnie, najlepszą opinię o USA mają... Izraelczycy, gdzie bilans wynosi aż +60.

Zaskakującym liderem pozytywnej percepcji są Chiny, które uzyskały bilans +7. Co więcej, Państwo Środka jest postrzegane bardziej pozytywnie niż USA w każdym regionie świata.

To nie jedyna przewaga Chin - kraj ten może pochwalić się najwyższym poziomem optymizmu społecznego (+31), wyprzedzając Salwador. Dla porównania, w Europie dominuje pesymizm - najbardziej negatywnie nastawieni są Francuzi (-65) i Niemcy (-51). Polacy plasują się pośrodku z wynikiem -22.

Zagrożenie i gotowość do walki

Respondenci z całego świata zapytani o to, które państwo stanowi największe zagrożenie, najczęściej wskazywali Stany Zjednoczone. Na drugim miejscu znalazła się Rosja. To kolejny sygnał, że globalny wizerunek Ameryki przechodzi poważny kryzys.

Badanie pokazało również, że gotowość do obrony swojego kraju deklaruje 62 proc. mieszkańców Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. W Europie ten odsetek jest znacznie niższy - wynosi zaledwie 37 proc.

Z kolei zwiększenie wydatków na zbrojenia najbardziej popierają Ukraina, Szwecja, Korea Południowa oraz Dania. W Europie wyraźnie widać podział: północno-wschodnia część kontynentu (w tym Polska) jest bardziej skłonna do wzmacniania obronności niż południe.

Z kolei jedynie cztery państwa na świecie, w tym Polska, obok Portoryko, Izraela i Korei Południowej, jednoznacznie opowiada się za obecnością wojsk amerykańskich na swoim terytorium. 51proc. Polaków popiera bazy USA w swoim państwie, a 23 proc. jest temu przeciwnych.

W przypadku wojny w Ukrainie, 53 proc. Polaków opowiada się po stronie Kijowa, a 10 proc. sympatyzuje z Rosją. W konflikcie izraelsko-palestyńskim Polacy są bardziej po stronie Palestyny, natomiast w sporze chińsko-tajwańskim popierają Tajwan. W przypadku konfliktu USA-Iran, Polacy nie mają jednoznacznego stanowiska - 22 proc. popiera USA, a 24 proc. Iran.

Wyspa, która chce decydować o sobie

Ciekawym wątkiem badania jest kwestia Grenlandii, która od lat pozostaje terytorium zależnym od Danii. Po roszczeniach terytorialnych prezydenta Donalda Trumpa, większość społeczeństw - w tym Polacy - opowiada się za tym, by Grenlandia sama decydowała o swojej przyszłości. Wyjątkiem są m.in. Izrael i Dominikana, gdzie poparcie dla amerykańskich roszczeń jest wyraźne.

Wyniki badania będą szeroko omawiane podczas dorocznego Szczytu Demokracji, organizowanego przez fundację Rasmussena w Kopenhadze. Wśród zaproszonych gości znalazł się m.in. premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen.