Prezydent Donald Trump dąży do przełomowego zwycięstwa na Kubie, które zmieniłoby układ sił i którego nie udało mu się osiągnąć w Iranie - napisał w czwartek portal CNN. Według portalu każdy ruch USA w stronę dalszej eskalacji wiązałby się z wysokim ryzykiem politycznym i militarnym.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl
Amerykańska administracja nasiliła presję wobec Kuby, opierając się przede wszystkim na sankcjach gospodarczych oraz sygnałach o możliwych operacjach specjalnych. Sekretarz Stanu USA Marco Rubio obarczył w środę rząd w Hawanie odpowiedzialnością za kryzys energetyczny i humanitarny kraju, wskazując na korupcję i złe zarządzanie, a Trump wielokrotnie podkreślał gospodarczy i instytucjonalny rozpad państwa.
Stacja CNN zwróciła również uwagę na zarzuty amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości skierowane przeciwko byłemu przywódcy Kuby Raulowi Castro, które stanowią element szerszej strategii wywierania presji na tamtejsze władze.
Portal podkreślił także polityczny wymiar działań administracji Trumpa. Ewentualne obalenie reżimu w Hawanie byłoby przedstawiane jako historyczny sukces, którego nie udało się osiągnąć poprzednim prezydentom Stanów Zjednoczonych. CNN określił te działania jako element szerszej "doktryny Donroe", zakładającej umacnianie dominacji USA na półkuli zachodniej i ograniczanie wpływów Rosji oraz Chin w regionie.
Zdaniem portalu, jednym z kluczowych problemów administracji Trumpa jest brak jednoznacznych sukcesów w polityce zagranicznej, które mogłyby wzmocnić jej narrację o odbudowie amerykańskiej pozycji na świecie. Jak zauważa CNN, prezydent wciąż nie zdołał zakończyć wojny w Iranie, a wysiłki na rzecz rozwiązania konfliktu w Ukrainie oraz wdrożenia kolejnych etapów planu zawieszenia broni w Strefie Gazy pozostają w dużej mierze nieskuteczne.
Osłabia to obraz skutecznej polityki zagranicznej USA i wzmacnia presję na administrację, by odniosła szybkie, widoczne zwycięstwo na innym froncie - oceniono w artykule CNN.
Według portalu, ewentualna operacja militarna wiązałaby się z większym ryzykiem oporu i strat amerykańskich niż szybka interwencja podobna do tej w Wenezueli, do której doszło w styczniu b.r. Mimo przestarzałego sprzętu wojskowego kubańskie siły zbrojne mogłyby spowodować realne straty w armii USA. Dodatkowo istnieje możliwość mobilizacji społeczeństwa kubańskiego w ramach doktryny obronnej wyspy, która wymaga, aby cała ludność zareagowała w przypadku inwazji obcego państwa.
CNN zwraca również uwagę na możliwe konsekwencje polityczne w samych Stanach Zjednoczonych. Nowy konflikt w regionie mógłby osłabić pozycję Republikanów przed wyborami połówkowymi i spotęgować krytykę ze strony Demokratów, którzy wskazują na rosnące koszty społeczne i gospodarcze takiej polityki. Portal zauważył, że atak na wyspę jest najbardziej popierany przez społeczność kubańską w USA.


