"Jestem na milion procent pewny, że mają złą osobę" – tak o porwaniu 85-letniego Chrisa Baghsariana mówi komendant Andrew Marks z policji w Nowej Południowej Walii. W związku z najprawdopodobniej omyłkowym wzięciem seniora za mężczyznę powiązanego z mafią, funkcjonariusze apelują o jego wydanie.
- Bądź na bieżąco! Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Mężczyzna został zabrany przez porywaczy ze swojej sypialni około 5:00 rano w piątek 13 lutego. Policja Nowej Południowej Walii poinformowała, że senior został porwany przez pomyłkę przez grupę, która - jak podały źródła śledcze australijskiej telewizji ABC - miała zamiar porwać osobę powiązaną z mafijną działalnością rodziny Alameddine.
Porywacze mieli nagrać wideo z mężczyzną i je rozpowszechnić. Na nagraniu widać, jak mężczyzna ze związanymi rękami leży na plecach, a jeden z porywaczy zakrywa mu co chwilę usta i nos rękami.
Dziennikarze dotarli też do innego wideo - nagrania z monitoringu, na którym widać moment porwania. Widać na nim osobę wychodzącą z ciemnego samochodu idącą w stronę domu. Pięć minut później widać jak zapalają się światła w sąsiednim domu, po czym samochód podjeżdża pod front nieruchomości, a dwie osoby wychodzą z drzwi i wsiadają do auta. Po usłyszeniu niepokojącego hałasu, sąsiedzi poinformowali policję. Komendant zajmujący się sprawą, Andrew Marks, stwierdził, że ma świadomość, że nagranie z porwania krąży już po internecie. To nie jest idealne dla naszego śledztwa - przyznał.
Policja wskazała, że do porwania użyto ciemnej Toyoty, którą znaleziono później spaloną niedaleko domu 85-latka. Dzień po porwaniu policja poinformowała, że Chris Baghsarian nie był zamierzonym celem, opisując, jak trzy osoby - a być może więcej - siłą wsadziły go do samochodu i odjechały.
Zdaniem funkcjonariuszy 85-latek nadal żyje. Staramy się o jego bezpieczny powrót do domu. Jestem na milion procent pewny, że mają złą osobę - stwierdził Marks. Ponieważ rodzina nie jest zaangażowana w przestępstwa i nie jest częścią tego świata, nie otrzymała żadnego żądania okupu - dodał.
Policjant poprosił społeczeństwo o zgłaszanie wszelkich podejrzanych osób, których zwykle nie widują w swoich dzielnicach, oraz każdego, kto zachowuje się podejrzanie. Policja wydała "bardzo osobliwy apel".
Istnieją obawy o stan zdrowia 85-latka ze względu na jego wiek oraz konieczność codziennego przyjmowania leków.


