"To wykształcony reżyser filmowy, chciałby zdobyć sławę jak nasz ojciec. Tak się jednak nie stało. Być może to rozczarowanie go zradykalizowało. Głód uznania, chęć narzucenia innym swoich poglądów - to go napędza" - mówi Monika Braun w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Der Spiegel".

  • Siostra Grzegorza Brauna, Monika Braun, w rozmowie z "Der Spiegel" mówi o radykalizacji brata i przyznaje: "Jestem jego siostrą i wstydzę się tego, co robi".
  • Mimo skandali partia Brauna - Konfederacja Korony Polskiej - rośnie w sondażach; jego siostra uważa, że delegalizacja ugrupowania "tylko by mu pomogła".
  • Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Grzegorz Braun to obecnie jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków w Polsce, znany z nienawiści do Unii Europejskiej, migrantów i Żydów - podkreśla "Der Spiegel" już na wstępie. Siostra polityka, Monika Braun, zdecydowała się udzielić wywiadu niemieckiemu magazynowi, bo - jak mówi - "nie chciała dłużej milczeć". 

Wrocławska aktorka i kulturoznawczyni przez długi czas wypierała to, co robi jej brat. Jak wspomina, Grzegorz w dzieciństwie był "łagodnym, przyjaznym blondynkiem", posłusznym chłopcem i zapalonym czytelnikiem.

Dorastałam w tym samym budynku co Grzegorz Braun i od lat obserwuję, jak ten niegdyś łagodny, przyjazny blondyn przemienia się w brutalnego mężczyznę o ściągniętej twarzy - zauważa Braun.

Wychowali się w domu z jednej strony konserwatywnym i tradycyjnym, z drugiej - otwartym i nowoczesnym. Ich ojciec, Kazimierz Braun, był uznanym reżyserem i dyrektorem teatru. W 1984 roku został usunięty ze stanowiska i wyemigrował do USA.

Dorastaliśmy w domu (...) gdzie panowało poczucie ucisku ze strony władz - a jednocześnie duma z naszej pozycji społecznej - wspomina Monika Braun.

Jak twierdzi, wpływ na radykalizację poglądów brata miał brak sukcesów zawodowych. To wykształcony reżyser filmowy, chciałby zdobyć sławę jak nasz ojciec. Tak się jednak nie stało. Być może to rozczarowanie go zradykalizowało. Głód uznania, chęć narzucenia innym swoich poglądów - to go napędza - mówi Monika Braun.

Pochodziliśmy z tego samego świata, ale rozwijaliśmy się w zupełnie inny sposób - dodaje. Jej zdaniem dziecięca fascynacja Grzegorza albumami o polskim wojsku mogła zaszczepić w nim zalążek nacjonalizmu i "uwielbienia dla silnych".

W okresie transformacji Polacy byli bardziej zjednoczeni niż kiedykolwiek; walczyli ze wspólnym wrogiem, komunistami. Świat był czarno-biały - ocenia. Rzeczywistość zmienia się niesamowicie szybko; wymaga od nas radzenia sobie z różnorodnością, dezorientacją i niepewnością. To wyraźnie przytłaczające dla wielu.

Siostra o zachowaniu Grzegorza Brauna: Polityczny bandytyzm

58-letni polityk zyskał międzynarodowy rozgłos w grudniu 2023 roku, gdy przy użyciu gaśnicy zgasił chanukową menorę w Sejmie. W kolejnych latach lista kontrowersyjnych działań była coraz dłuższa. Braun zdewastował wystawę LGBT w 2025 roku, zakłócił konferencję o Holokauście w Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie, a w kwietniu wtargnął na oddział ginekologiczny w Oleśnicy, co sam określił jako "aresztowanie obywatelskie".

To ostatnie wydarzenie było dla jego siostry momentem przełomowym. Polityczny bandytyzm rodzi przemoc i się rozprzestrzenia - mówi Monika Braun. 

Podczas akcji w szpitalu Braun żądał zatrzymania lekarki wykonującej legalne zabiegi, twierdząc, że znajduje się na "miejscu zbrodni" i doszło do "morderstwa" - relacjonuje "Der Spiegel".

Kiedyś debatował. Teraz wierzy tylko w świat, który sam stworzył. Nie słucha już argumentów, tylko głosi swoje proroctwa - komentuje przemianę brata Monika Braun.

Obecnie przeciwko Braunowi toczy się kilka postępowań karnych. Parlament Europejski czasowo wykluczył go z obrad, a w maju uchylono mu immunitet.

Grzegorz Braun i rosnące poparcie

Mimo licznych skandali polityk zyskuje w sondażach - jego ugrupowanie - Konfederacja Korony Polskiej - notuje obecnie około 10 proc. poparcia.

Według badań szczególnie silne poparcie ma wśród młodych mężczyzn z terenów wiejskich. Jego środowisko przyciąga osoby sprzeciwiające się równouprawnieniu kobiet, pomocy dla Ukrainy czy obecności Polski w Unii Europejskiej. Hasła o "polexicie" coraz mocniej wybrzmiewają w debacie publicznej.

Monika Braun nie ma jednak wątpliwości, że delegalizacja partii brata nie byłaby dobrym rozwiązaniem. Zakaz tylko by mu pomógł. Trzeba walczyć z propagandą nienawiści argumentami - podkreśla. Wie, że to niezwykle trudne, zwłaszcza gdy polityczny spór rozdziera nie tylko kraj, ale i rodzinę. Jestem jego siostrą i wstydzę się tego, co robi - podkreśla. Od lat nie ma kontaktu z bratem.