Prezes Rafał Tataruch kłamstwami nazwał wypowiedź Andżeliki Wójcik po starcie na igrzyskach w Mediolanie. "To bzdura. Myślę, że powinna przeprosić przede wszystkim trenerów, którzy próbowali jej pomóc" - można przeczytać w oświadczeniu Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.
- Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Andżelika Wójcik po zajęciu 11. miejsca w finale biegu na 500 m na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie przed kamerą Eurosportu powiedziała, że przygotowywała się do igrzysk bez trenera.
Ten sezon startowy przygotowywałam się sama. Byłam bez trenera od początku cyklu Pucharu Świata. To przykre - stwierdziła podczas wywiadu panczenistka.
Na pytanie dziennikarza, co jest tego powodem, odesłała do władz związkowych. Nie potrafiła wskazać konkretnej osoby, do której ma o to pretensje. Musiałam sama sobą się zaopiekować. Wolę to niż cierpieć - dodała.


