Tysiące migrantów zarobkowych, w tym wielu Polaków, żyje w Holandii poza oficjalnym systemem rejestracji mieszkańców. Związek zawodowy FNV alarmuje: agencje pracy utrudniają meldunek, a niezarejestrowani pracownicy są pozbawieni podstawowych praw i narażeni na fatalne warunki życia.

Holandia od lat przyciąga tysiące migrantów zarobkowych z Europy Środkowo-Wschodniej, wśród których Polacy stanowią jedną z najliczniejszych grup. Według najnowszych danych Holenderskiego Urzędu Statystycznego (CBS), w 2025 roku w kraju mieszkało ponad 190 tysięcy osób urodzonych w Polsce. Jednak rzeczywista liczba Polaków może być znacznie wyższa - szacunki sprzed kilku lat mówiły nawet o 250 tysiącach, uwzględniając osoby niezarejestrowane.

Brak meldunku, brak praw

Problem nielegalnego lub utrudnionego meldunku dotyka wielu migrantów. Federacja Związków Zawodowych FNV alarmuje, że część agencji pracy tymczasowej celowo utrudnia cudzoziemcom wpis do rejestru mieszkańców (BRP). Powód? Brak meldunku oznacza większą zależność pracownika od pośrednika i mniejszą ochronę prawną.

Osoby niezarejestrowane mają utrudniony dostęp do lekarza rodzinnego, ubezpieczenia zdrowotnego czy świadczeń socjalnych. Nie budują też praw lokatorskich, co sprawia, że łatwiej je eksmitować po utracie pracy. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, gdy pracodawca jest jednocześnie właścicielem mieszkania.

Związek zawodowy opisuje przypadki zastraszania pracowników, ignorowania próśb o pomoc w rejestracji, a nawet zwolnień po ujawnieniu faktu zameldowania. Organizacje takie jak FairWork czy Leger des Heils potwierdzają te mechanizmy. W umowach najmu pojawiają się nawet zapisy zakazujące rejestracji w BRP.

Fatalne warunki życia to kolejny problem. Przepełnione domy, wysokie opłaty, brudne lokale i pełna zależność od agencji - to codzienność wielu pracowników agencyjnych. Brak meldunku pozwala agencjom na upychanie większej liczby osób w jednym lokalu i przerzucanie ich między kolejnymi adresami, co utrudnia kontrolę warunków przez urzędy.

Będą zmiany?

Nie bez winy są także niektóre gminy, które - jak wskazuje FNV - przeciągają procedury lub odrzucają wnioski o meldunek. Z kolei organizacja samorządowa VNG twierdzi, że nie ma dowodów na systemowy charakter tych praktyk, choć przyznaje, że opóźnienia się zdarzają.

Rząd Holandii zapowiada jednak zmiany. Od 1 stycznia 2027 roku pracodawcy zatrudniający migrantów mają być zobowiązani do przekazywania informacji o rejestracji i wspierania pracowników w procesie meldunku już na początku zatrudnienia. To realizacja jednego z kluczowych postulatów raportu komisji Komisarza Królewskiego prowincji Limburgia i byłego lidera Partii Socjalistycznej Emile’a Roemera pt. "Nie ma obywateli drugiej kategorii" z 2020 roku.