Podczas podróży do Algierii papież Leon XIV stanowczo zadeklarował, że nie zamierza wycofywać się ze swojego stanowiska w sprawie pokoju na świecie, mimo ostrej krytyki ze strony prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Głowa Kościoła katolickiego podkreśliła, że jej przesłanie wynika z Ewangelii i nie zamierza wdawać się w polemikę z amerykańskim przywódcą.
- Papież Leon XIV podczas podróży do Algierii zadeklarował, że nie boi się administracji Donalda Trumpa i będzie kontynuował apele o pokój.
- Wypowiedź była odpowiedzią na krytykę ze strony prezydenta USA, który zarzucił papieżowi słabość w kwestii przestępczości i polityki zagranicznej.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Podczas poniedziałkowej rozmowy z dziennikarzami na pokładzie samolotu lecącego do Algierii papież Leon XIV wyraził swoje zdecydowane stanowisko w sprawie pokoju na świecie. Duchowny zapewnił, że nie zamierza wycofywać się z publicznych apeli przeciwko wojnie, niezależnie od nacisków czy krytyki ze strony światowych przywódców.
Nie obawiam się administracji Trumpa - powiedział papież, odnosząc się do ostatnich wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ja mówię o Ewangelii - dodał, podkreślając, że jego działalność i przesłanie wynikają z nauk chrześcijańskich, a nie z politycznych kalkulacji.
Wypowiedzi papieża Leona XIV były odpowiedzią na falę krytyki, jaka spadła na niego ze strony prezydenta USA. Donald Trump zamieścił na platformie Truth Social wpis, w którym zarzucił głowie Kościoła katolickiego "słabość w kwestii przestępczości" oraz "fatalną politykę zagraniczną". Trump odniósł się także do rzekomego strachu Kościoła katolickiego podczas pandemii Covid-19, przypominając o przypadkach aresztowań duchownych za odprawianie nabożeństw.
W swoim wpisie Trump wyraził również osobiste preferencje, stwierdzając, że bardziej ceni brata papieża, Louisa Prevosta, który - jak napisał - "jest w pełni MAGA", odnosząc się do swojego hasła wyborczego "Make America Great Again".
Prezydent USA nie ograniczył się jedynie do krytyki postawy papieża wobec przestępczości. W swoich wypowiedziach zarzucił Leonowi XIV również pobłażliwość wobec Iranu, a także krytykę amerykańskiej interwencji w Wenezueli. Trump podkreślił, że nie chce papieża, który "uważa, że to w porządku, by Iran miał broń nuklearną" oraz "krytykuje Amerykę za działania wobec Wenezueli".
Trump zaznaczył, że jego działania jako prezydenta mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa Amerykanom, walkę z przestępczością oraz rozwój gospodarczy. W swoim wpisie podkreślił, że nie jest fanem obecnego papieża.
Leon XIV, odnosząc się do słów prezydenta USA, wyjaśnił, że nie zamierza wchodzić w bezpośrednią dyskusję z Donaldem Trumpem. Podkreślił, że jego misją jest głoszenie Ewangelii i apelowanie o pokój, niezależnie od okoliczności politycznych i nacisków ze strony światowych przywódców.
Papież zaznaczył, że będzie nadal stanowczo wypowiadał się przeciwko wojnie i przemocy, pozostając wierny wartościom chrześcijańskim.


